W sobotę z samego rana wyruszyliśmy na działkę,na wieś.
55 urodziny teściowej więc..nie wypada nie być ;) ...
Po godzinie jazdy w mega upale,chociaż dopiero 9:00 na zegarze była dotarliśmy.
Było łącznie 13 osób,w tym Hania,kuzynka Zu,ma 2,5 roczku,dziadkowie zabrali wnusię na weekend,a rodzice zostali w domu.
Z tym że Hania chodziła krok w krok za Zu,więc ogólnie była na naszej głowie..i to był mega hardcore...dwa brzdące które w tym samym momencie chciały jeść,pić,siku,spać,na ręce,tą samą piłkę/grabki/autko/lalę,w tym samym momencie płakały i w tym samym śmiały...wyższa szkoła jazdy...bez trzymanki...
Zu bawiła się świetnie z Hanią ale jak tylko widziała że Hania jest na rękach u mnie lub u eM od razu smutniała i chciała chować się do pokoju i wtedy pyyyk zapaliła nam się czerwona lampka odnośnie drugiego dziecka w przyszłości...być może kiedy Zu będzie starsza to łatwiej będzie jej zrozumieć,jeśli kiedyś pojawi się drugie dziecko..ale obecnie to nie ten moment.
Weekend minął w mgnieniu oka a My ..;) wróciliśmy padnięci na maxa ;)..
Przed Nami teraz urodziny eMa(jutro) ,impreza urodzinowa eMa,dzień dziecka (kilka planów na ten dzień ;) ), no i ..coraz bliżej wyjazdu nad morze :)))))
