2 tygodnie wolnego minęło w ekspresowym tempie,cóż wszystko co dobre,szybko się kończy,czas wracać do naszej łódzkiej rzeczywistości ;)
eM dziś pierwszy dzień do pracy po urlopie i akurat dyżur mu się trafił więc od 9-17 jesteśmy z Zu same :-(
a już mi tęskno za Nim strasznie,zresztą Zulina też wciąż pyta kiedy tatuś wróci.
Czas nad morzem spędzony cudownie,zachody słońca,zabawy w wodzie
długie spacery i zajadanie się lodami,koktajlami,rybką,watą cukrową..
Granie w cymbergaja,i mnóstwo wylosowanych kulek z malutkimi pierdółkami ;) które dały tak wiele radości Zu :) i kolejne foki do kolekcji,w tym roku wróciliśmy z trzema foczkami :P ..dwie dla Zu,jedna dla Fufusia ^^ .. i czas tam dla Nas znów się zatrzymał,zupełnie jak w tamtym roku,te same znajome twarze,miejsca..za rok znów wrócimy ! :-)
Po powrocie z morza wyruszyliśmy na Śląsk.
Zulina nacieszyła się dziadkami i pradziadkiem :)
Wyszalała się na tamtejszych placach zabaw,w planach było ZOO ale niestety pogoda zrobiła psikusa i ZOO przełożone na następny raz ;) czyli na sierpień,w moje urodziny odbywa się odpust i spory festyn więc dla Zu raj ;) więc wpadniemy na 3 dni ;)