piątek, lipca 31, 2015

O wszystkim ;)

We wtorek byłyśmy na bilansie 5 latka.
Zulina przebadana,nawet ciśnienie miała mierzone ;) , sprawdzany wzrok ;) - wszystko gra i trąbi ;)
Nasza 5 latka ma 107cm ( nie mam pojęcia czemu na domowej miarce wychodzi z 113 cm :P) i waży 19,5kg ;)



We wtorek też w południe mieliśmy mieć USG ale zadzwonili że lekarka która wykonuje u nich badanie ma dyżur w szpitalu i muszą przełożyć na kolejny wtorek,a w kolejny wtorek sytuacja by się mogła powtórzyć i tak byśmy czekali...Więc wkurzyłam się i zapisałam do innego lekarza.
Wizytę mieliśmy w czwartek 20:30 (gdybym wiedziała że on taki dokładny..to bym wzięła wcześniejszą godzinę 16:45 :P..) fakt zajrzałam w google by zerknąć informację o nim i dziewczyny pisały że bardzo dokładny etc..ale nie wiedziałam,że AŻ TAK :D..


Dotarliśmy do lekarza,było małe opóźnienie więc do gabinetu weszliśmy o 21:10.
Spędziliśmy na usg prawie 1,5h ..bo lekarz sprawdzał Li milimetr po milimetrze. Powiem Wam że wczoraj byliśmy pierwszy raz u tego lekarza bo to dodatkowe usg,ale na pewno jeszcze go odwiedzimy tuż przed porodem by pomiary zrobił :) ...on nawet gałki oczne badał.A najlepsze jest to że takie typowo genetyczne z podglądaniem w 3d to u niego koszt 250 zł, my chcieliśmy zwykłe 2d i tylko pomiary wagi to koszt 150zł (bo genetyczne w 20tc już za nami ),a on pomimo wszystko podglądał Li w 3d,i genetycznie przebadał bo jak powiedział musi mieć pewność że wszystko jest okej bo się pod tym podpisuje,a policzył jak za zwykłe :)

W każdym razie nasza druga córeczka,to niezły numerek ..
Zasłania się rękami na każdym usg !! tylko u mojej dr prowadzącej elegancko pozuje ;)..
Wczoraj podczas badania dostała czkawki,po czym jej się ulało...;) no rośnie następna agentka ;)

Li zdrowa jak rybka,waży 851gram więc obecnie jest takim średniakiem ;) na szczęście..bo ostatnio znajoma urodziła synka prawie 5kg :P ..

Nasz mały nochalek i krzywa minka ;)





Na koniec badania lekarz sprawdza płeć,widzi dziewczynkę,ale żartuje do Zu że będzie brat.

Zu-ale siostra miała być !!!! 

 Lekarz-To całe szczęście że dziś przyszłaś bo to ostatni moment by zrobić czary mary i w siostrę zmienić,to co zmieniamy ? 

 Zu-Taaaaaak !!!!! przecież chłopak nie może chodzić w tych różowych ubrankach !!!







Zamówiliśmy też brykę dla Li,na szczęście Zu zrezygnowała z różu :D..
i Li będzie się woziła takim oto wozem ;)..








wtorek, lipca 21, 2015

100 dniówka !!

Czujecie że zostało 100 dni do porodu !! ..chociaż liczę po cichutku że Lilka będzie bardziej łaskawa niż jej starsza siostra i wyskoczy sama,bez wyganiania ;)

Plan już mamy ustalony,w połowie października na miesiąc przyjeżdża moja mama by była opieka dla Zuliny kiedy zacznie się poród ;) ..mniej optymistyczna wersja jest taka że jeżeli zacznie się przed drugą połową października w dzień..to ja jadę do szpitala,eM się zwalnia z pracy,odbiera z przedszkola Zulinkę i zawozi do rodziców/lub babci i leci do mnie ;) ..(bez eMa nie rodzę ! :P)

Za tydzień we wtorek idziemy na nadprogramowe podglądanie Li ;) ..
Zobaczymy ile dziewczyna urosła ;) ..ale myślę że już całkiem sporo..wczoraj wypchnęła swoją nóżkę/rączkę..takie to maleńkie,kruche ;) !
Dziś znów..rano usadowiła się po prawej stronie mojego brzucha,skutecznie gniotąc mi jakieś wnętrzności..bolało jak diabli ;)..więc stukałam tam do niej by zmieniła pozycję i nic !!..
Wiecie kiedy zmieniła pozycję ? ...kiedy usłyszała głos Zu !!
A ja z pół godziny się dobijałam i prosiłam ..;)..
Tak Li ćwiczy taniec brzucha (mamy ;P) ..


Moje rozkojarzenie ciążowe sięga już poziomu najwyższego..
Ostatnio byliśmy zapisać Zu na szczepienie ale okazało się,że szczepienie dopiero od września będą..jednak jest bilans 5 latka..no to zapisaliśmy i wszystko spoko loko..zapamiętałam wtorek,po urlopie eM,11:00
No..i się szykowałam na dziś..by z dzieckiem na bilans iść..dobrze że mnie w niedzielę eM uświadomił że ten bilans to za tydzień 28go !!..

A tutaj trochę naszego babińca ;)










niedziela, lipca 12, 2015

Wszystko co dobre..+wieści po wizycie ;)

nie może trwać wiecznie i bardzo szybko się kończy :( ..niestety..albo stety ? bo przecież za rok znów wrócimy,tym razem naszą całą czwórką ! :) i będzie jeszcze weselej bo będzie Zu z wiecznym motorkiem w tyłku i Li raczkująca za starszą siostrą :-)

Wakacje udały nam się w 100% tylko jednego dnia pogoda była średnia bo wiało i przelotnie padało,ale to nie przeszkadzało w spacerach :-)

Fajnie było zobaczyć znów te znajome twarze,zjeść w ulubionej restauracji,rozkoszować się rybką tam gdzie zawsze,jeść te smaczne lody których smak jest jedyny w swoim rodzaju,rano chodzić po bułeczki do naszej piekarni..kocham no,to miejsce miłością ogromną i nawet mając 50 lat na karku i jeżdżąc tam 30 lat wciąż będzie mnie zachwycać ;) ..bo potrafimy tam odpocząć,odciąć się od wszystkiego i zatrzymać czas.

Zuzia zaprzyjaźniła się w tym roku z wnuczkiem właścicieli kwatery do której jeździmy i..kiedy tylko wracaliśmy z plaży,dziecko nam znikało !..bawiło się w agentów,wojowników,berka,chowanego etc..a wieczorami dosłownie padała z nóg w 1 minutę ;) ..i ciągle tylko słyszeliśmy "Szymek,Szymek.." ;) ...

Lilka była bardzo łaskawa dla mamy i grzeczna w brzuszku pozwalała na bardzo długie spacery i wycieczki nie protestując :-) czasami tylko włożyła swoją nóżkę to tu..to tam..i trzeba było trochę się nagimnastykować by zmieniła pozycję ;) ..ale obawiałam się upałów,zawrotów głowy,mdłości...a okazało się,że upały znoszę lepiej niż kiedy w ciąży nie jestem,energii miałam mnóstwo i mogłabym cały dzień chodzić ! :) a wieczorami nóg nie czułam..jednak to było takie pozytywne zmęczenie :-)


Zulina właśnie padła po całonocnej podróży..ja też padam,ale niestety w dzień nie potrafię spać ;)..więc pewnie wieczorem zasnę w kilka sekund ;)...a jutro..lecimy podglądać naszego drugiego bączka :)


Czas na fotki co ? ;) 


















Dopisane 13.07.2015


Wizyta 13go o godzinie 13:00 ;)...
Pojechaliśmy trochę wcześniej aby obejrzeć wózek :) i zakochaliśmy się ! 
To już pewne Lilka będzie woziła się Camarelo Carera :)
Kwestia koloru..chcieliśmy granat/czerwień/kremowy ale chcemy też aby Zu brała udział w przygotowaniach a ona uwielbia róż/fiolet więc pewnie..Li będzie jeździła w kolorze różowym ;)..



Tak się zasiedzieliśmy w sklepie że wpadłam zdyszana do gabinetu :P..
U Li wszystko dobrze ;) ..leży sobie główką do dołu ciałkiem wzdłuż mojego brzucha ;) akrobatka mała :-) w drodze do lekarza kręciła się i kopała a podczas USG spała..wyszłam z gabinetu i znów kopniaki ;)...

Nosek ma identyczny jak Zu,mały kartofelek który uwielbiam całować ! :D więc będą dwa kartofelki do wycałowania ;) hihi..to przy nosku to nóżka..na prawie każdej wizycie ma nogę tuż przy nosie ;P

Po lekarzu zabraliśmy Zu do Mc Donalda po minionki ;)..jeden kupiliśmy w zestawie drugiego samego i całe szczęście że można kupować samą zabawkę bo wyglądalibyśmy jak chodzące hamburgery zanim zbierzemy całą kolekcję :P ..