Ostatnie dni,dają nieźle popalić jeżeli chodzi o temperaturę ;)
Jednak ciąża nr 2 jest bardzo łaskawa więc nie narzekam,fakt trochę więcej sapię ;) ..a wieczorami ciężko zasnąć i spać..ale daję radę :)
Zulina za to siły ma jak każdego dnia ;) czyli maksymalna moc i energia :D
Codziennie pyta kiedy pójdzie już do przedszkola ;) ..zaczynam się obawiać,że mi dziecko do domu wracać nie będzie chciało ;)
Kolejnym pytaniem na topie jest "Kiedy Lilka się nareszcieeeee urodzi ????" .. ;)
Ogólnie nasza kochana pierworodna w ostatnim czasie stała się bardzo otwarta i kontaktowa,wcześniej gadała dużo ale tylko z osobami które znała a teraz ?..
Ostatnio towarzyszyła eM u fryzjera..to w czasie jego strzyżenia zdążyła fryzjerce opowiedzieć wszystko co robiła na wakacjach,gdzie mieszka jej babcia,jak ma na imię pies babci..i jeszcze zobaczyć jak wyglądała synowa fryzjerki na ślubie ! :P
Wczoraj byliśmy na badaniach glukoza,morfologia etc.
Wiadomo jak to przy krzywej,trzeba czekać 2h..
Zu miała towarzystwo w postaci synów pielęgniarek..pani co pobierała krew Zu zdążyła też sporo historii zapodać z wakacji i życia codziennego ;)..a jak trzeba było wracać do domu to za chłopakami płakała !
Tak jak wspomniałam za nami badanie krzywej cukrowej..w internecie aż huczy w 80% jakie to badanie straszne ;)..z czasów ciąży z Zu wspominałam je całkiem dobrze,tylko wtedy był wymóg 50g,czyli pobrania krwi po godzinie od wypicia magicznego napoju ;)
Teraz jest to 75g i albo pobierają po 1h i 2h albo tylko po 2h ;)
Ja miałam pierwszą wersję więc moje żyły wyglądają jak po wojnie :P..bo z natury mam żyłki jak niemowlę ;)..
Glukoza była pyszna !! kupiłam o smaku cytrynowym,pani mi ją rozpuściła w lodowatej wodzie-jak lemoniada !!! :))) wypiłam to ze smakiem..i aż się obawiałam wyników ;)... bo ani mnie nie mdliło,ani słabo nie było,ani w głowie nie kręciło :P ..
/28t2d/
W południe tylko odświeżałam stronę czekając na wyniki..aż się pojawiły !!!
I ufffff !!! wszystko w normie :)
Kamień z serca..w pierwszej ciąży i teraz obawiałam się tego badania,tzn wyników..
Bo mojej śp.babcia chorowała na cukrzycę..więc zawsze istnieje jakaś obawa że genetycznie choroba przejdzie.
Kolejne wyniki na które wyczekiwaliśmy to badanie moczu..od kilku dni strasznie puchną mi kostki..bałam się że w moczu wyjdzie białko..ale wyniki idealne,więc te puchnięcie to tylko wina pogody ;) reszta badań też wyszła dobra,teraz wyczekujemy środy i wizyty by podejrzeć Li :)
Dotarł też do Nas pojazd Li :)
Jesteśmy nim zachwyceni,lekki ! jak piórko w porównaniu do naszego starego Jedo ;)