sobota, sierpnia 29, 2015

Panna Lilianna

Wczoraj byliśmy podglądać naszego drugiego małego łobuza ;) ..
Lilka rośnie,prawie identycznie jak jej starsza siostra,porównując usg które są praktycznie w podobnych dniach ich proporcje są niemal takie same,różnią się może w dwóch parametrach o 2 lub 3 mm ;)..więc psychicznie jestem przygotowana na bobasa blisko 60cm i wagowo ok 3600 ;) ..
Obecnie Lila waży 1400gram,i odwróciła się na szczęście głową do dołu,mam nadzieję ,że tak już zostanie i więcej mamy wizją CC straszyć nie będzie ;)
Pozowała do zdjęć,wczoraj nasza panienka całkiem fajnie :)


Dziś od rana wybraliśmy się na zakupy wyprawkowo-przedszkolne ;) ..
Później Zulina zaliczyła fryzjera by podciąć włoski i grzywkę ..;) bo przecież .."Mamo ja muszę pięknie wyglądać we wtorek !" ;) ..



Dotarły też literki na ścianę do pokoju dziewczyn :)



Walizka do szpitala powoli się zapełnia..;) kołyska montuje w salonie..
W pralce właśnie siedzi drugie pranie Lilkowe..;)
a jutro..jutro wpada mój tata i pewnie kolejny tydzień minie w tempie pendolino ;)...


niedziela, sierpnia 23, 2015

A czas pędzi jak szalony !




Gdyby tylko można było wcisnąć magiczny klawisz STOP i zatrzymać ten pędzący czas..
Zostało 2 miesiące i 5 dni do terminu porodu,jednak ciąża donoszona będzie już w okolicach 8 października więc i za 1,5 miesiąca Li może wyskoczyć !!

Porównanie ten sam tc,a z Li zdecydowanie inny brzuszek :)

Tak prezentujemy się w 30t1d


A takie cuda Li wyprawia ;)



Za 9 dni Zulina rusza do przedszkola,a dopiero co leżała bezbronna istotka w łóżeczku ;)
A teraz ? rozgadana 5 latka..która każdemu na osiedlu kogo zaczepi do rozmowy, zdążyła zakomunikować że mama jej niedługo siostrzyczkę urodzi ! ;)

W tamtym tygodniu nadszedł moment,że nasza kochana pierworodna zapragnęła mieć rower.
Nigdy jej nie naciskaliśmy bo rower biegowy u nas zupełnie się nie sprawdził,więc stwierdziliśmy,że albo sama zechce mieć większy rower,albo i nie ;) ..
Radość była ogromna,kiedy eM wrócił do domu z rowerem :) ..
Więc każdego dnia wychodzimy na spacer i ćwiczymy jazdę,oczywiście na 4 kółkach póki co..bo raczej stres związany z nauką na dwóch w moim obecnym stanie nie wskazany :P ..a nie chcę szybciej na porodówce wylądować ;)..może na wiosnę będzie nauka na dwóch ;)


Dziś wybraliśmy się na zakupy do pobliskiej biedronki..ależ było nasze zdziwienie..kiedy na miejscu zastaliśmy sam szkielet budynku :P ..a tydzień temu jeszcze wszystko tam funkcjonowało..okazało się,że jest remont..otwarcie za 2 miesiące ;)..dobrze,że w pobliżu jeszcze jest Lidl więc tam podreptaliśmy..;) w sumie nawet lepiej,bo zaspokoiłam swoją niedzielną zachciankę na francuskie ciastko z czekoladą :P..
Za tydzień w planach manufaktura, Zulinie trzeba parę rzeczy kupić i z listy wyprawkowej co nieco ;)..



W przyszłą niedzielę wpada mój tata,no bo przecież nie może go zabraknąć w dniu kiedy jego wnuczka rozpoczyna swą przedszkolną przygodę :-)

czwartek, sierpnia 13, 2015

Zaczynamy 30 tc

Przed nami ostatnia prosta.
Nie mam pojęcia kiedy to minęło,ale już niebawem Li będzie z nami :)




Wczoraj byliśmy podglądać małego łobuza.
Rośnie,kopie,fika..no właśnie fika i fiknęła w poprzek brzucha,wiem że jeszcze do 36tc sporo czasu i pewnie za sto razy się przekręci jednak zestresował mnie ten mały człowieczek bo słowo CC to dla mnie największy lęk i strach (wiadomo gdy jest potrzeba,zagrożenie życia..to nie ma nic do gadania) jednak powtarzam codziennie Li,że ma ładnie się ułożyć i nie robić scen ;) ..


Lila ma identyczny nos jak Zulina tuż po wyjściu z brzuszka i usta :)




My mamy już +8kg ..morfologia trochę spadła,ale dostałam żelazo ;)
Ciśnienie idealne,na spuchniętą nogę odpoczynek,zimne okłady i ewentualnie mogę zrobić dopplera nogi bo może tam jakiś gorszy przepływ jest i dlatego bardziej puchnie.

Pogadałyśmy o wyborze porodówki,we wrześniu otwiera się u Nas Pro-Familia.
Ma być tam najlepsza kadra lekarzy z Łodzi i moja gin zachęca byśmy tam rodzili,zresztą i ja bardzo poważnie o tym myślałam ;)



Po lekarzu poszliśmy na lody :) 



sobota, sierpnia 08, 2015

Uch jak gorąco,pufff jak gorąco

Ostatnie dni,dają nieźle popalić jeżeli chodzi o temperaturę ;)
Jednak ciąża nr 2 jest bardzo łaskawa więc nie narzekam,fakt trochę więcej sapię ;) ..a wieczorami ciężko zasnąć i spać..ale daję radę :)


Zulina za to siły ma jak każdego dnia ;) czyli maksymalna moc i energia :D
Codziennie pyta kiedy pójdzie już do przedszkola ;) ..zaczynam się obawiać,że mi dziecko do domu wracać nie będzie chciało ;)
Kolejnym pytaniem na topie jest "Kiedy Lilka się nareszcieeeee urodzi ????" .. ;)
Ogólnie nasza kochana pierworodna w ostatnim czasie stała się bardzo otwarta i kontaktowa,wcześniej gadała dużo ale tylko z osobami które znała a teraz ?..
Ostatnio towarzyszyła eM u fryzjera..to w czasie jego strzyżenia zdążyła fryzjerce opowiedzieć wszystko co robiła na wakacjach,gdzie mieszka jej babcia,jak ma na imię pies babci..i jeszcze zobaczyć jak wyglądała synowa fryzjerki na ślubie ! :P


Wczoraj byliśmy na badaniach glukoza,morfologia etc.
Wiadomo jak to przy krzywej,trzeba czekać 2h..
Zu miała towarzystwo w postaci synów pielęgniarek..pani co pobierała krew Zu zdążyła też sporo historii zapodać z wakacji i życia codziennego ;)..a jak trzeba było wracać do domu to za chłopakami płakała ! 

Tak jak wspomniałam za nami badanie krzywej cukrowej..w internecie aż huczy w 80% jakie to badanie straszne ;)..z czasów ciąży z Zu wspominałam je całkiem dobrze,tylko wtedy był wymóg 50g,czyli pobrania krwi po godzinie od wypicia magicznego napoju ;)
Teraz jest to 75g i albo pobierają po 1h i 2h albo tylko po 2h ;)
Ja miałam pierwszą wersję więc moje żyły wyglądają jak po wojnie :P..bo z natury mam żyłki jak niemowlę ;)..
Glukoza była pyszna !! kupiłam o smaku cytrynowym,pani mi ją rozpuściła w lodowatej wodzie-jak lemoniada !!! :))) wypiłam to ze smakiem..i aż się obawiałam wyników ;)... bo ani mnie nie mdliło,ani słabo nie było,ani w głowie nie kręciło :P ..

/28t2d/


W południe tylko odświeżałam stronę czekając na wyniki..aż się pojawiły !!!
I ufffff !!! wszystko w normie :)
Kamień z serca..w pierwszej ciąży i teraz obawiałam się tego badania,tzn wyników..
Bo mojej śp.babcia chorowała na cukrzycę..więc zawsze istnieje jakaś obawa że genetycznie choroba przejdzie.
Kolejne wyniki na które wyczekiwaliśmy to badanie moczu..od kilku dni strasznie puchną mi kostki..bałam się że w moczu wyjdzie białko..ale wyniki idealne,więc te puchnięcie to tylko wina pogody ;)  reszta badań też wyszła dobra,teraz wyczekujemy środy i wizyty by podejrzeć Li :)


Dotarł też do Nas pojazd Li :)
Jesteśmy nim zachwyceni,lekki ! jak piórko w porównaniu do naszego starego Jedo ;)