Zacznę od spraw mniej przyjemnych..po DWÓCH ! dniach w przedszkolu, Zu od środy z gorączką..mega katarem etc..wczoraj byłyśmy u pani doktor,dostała leki i w czwartek kontrola.
Jednak gorączka popołudniu spadła więc nie mogło naszego Szkraba zabraknąć na pasowaniu na przedszkolaka i balu jesieni,tym bardziej,że tak bardzo się cieszyła.
Czekając aż cała uroczystość się zacznie,usłyszałam rozmowę opiekunek Zuliny.
W tym tygodniu już po kilku rodziców dzwonili bo dziecko po obiedzie całe rozpalone,ledwo żywe..to..albo rodzic nie odbierał..albo twierdził że to na tle alergicznym ..!! czujecie ?! no %$%##@$..i przez takich to moje dziecko cierpi,bo co chwilę przynoszą jakieś wirusy,a oni chore dziecko oddadzą do przedszkola i mają wszystko w tyłku :/
Wracając do przyjemnych rzeczy..czas na zdjęcia.
Nie muszę chyba mówić,że robiąc fotki to chlipałam za aparatem ze wzruszenia ;-) ...tylko ciiiiii.
26.09.2015
Dziś byliśmy podglądać nasz drugi Skarb,wszystko u Li okej ;) rośnie sobie ..jednak nie zanosi się na wielkoluda,a wręcz przeciwnie ;) pani dr szacuje wagę ok 2900 przy porodzie,więc to przepaść między Zu która miała 3570 ;)..wiadomo to tylko usg i łatwo o pomyłkę..jednak mamy nastawić się bardziej na mniejszego bobasa ;)..obecnie Li waży prawie 2200 ;).











