Rano obudziłam się z mdłościami i bólem żołądka-stres.
Spać już od 5 nie mogłam,godzina po 10tej,no dobra..bardziej bliżej 11tej ( dyrektorowi hospicjum można wybaczyć) przyjechał,miły,sympatyczny z fajnym podejściem do dzieci,chociaż Zu dała się zbadać tylko w obecności.....cioci Marty ;) wizyta trwała 30-40min, a nie jak na rejonie niecałe 5.
Obejrzał Młodą i powiedział że dla niego to wysypka (jakoś ją nazwał) od ciuszka,a dokładnie piżamki którą założyła,a wcześniej prana nie była,uprzedził że takie wysypki długo bledną,przepisał przy okazji leki na przeziębienie i na wysypkę maść z antybiotykiem a nie ze sterydami..jak poprzedni lekarz.My jesteśmy uspokojeni i wiemy że Zu została zbadana przez kompetentnego lekarza.
Wizyta M&K zleciała migiem..:( było jak zawsze bardzo miło :* dzięki Martuś :*
Szkoda tylko,że pogoda była do bani :(
Liczę na to że zdążymy jeszcze przed weselem M&K wpaść do stolicy ;)
Miłe chwile bardzo szybko mijają, niestety...
OdpowiedzUsuńDobrze, że wysypka Zu to tylko wina ubranka, a nie jakaś wstrętna alergia :) Zdjęcia świetne :))
Bo w doborowym towarzystwie zawsze czas ZA szybko mija.. Niestety! :(
OdpowiedzUsuńZazwyczaj jest tak że to co fajne i dobre szybko się kończy ;-)
OdpowiedzUsuńDziekuję za odwiedziny .
Ps: My we Władysławowie jeszcze nie byliśmy więc nie mam zielonego pojęcia jak tam jest . W Mielnie za to byłam i podobało mi się bardzo ;-)
Super lekarz :) Fajnie mieć możliwość takich wizyt. Nasz Ordynator Oddziały Dziecięcego też tyle bierze za wizytę,ale tak samo wizyta trwa i trwa ;) można o wszystko podpytać,leki przepisuje takie jak powinny być,a nie od razu antybiotyk co niestety często lekarze praktykują :/ Co do tej wysypki to Zuzia musi mieć dość wrażliwą skórę. Ja nigdy nie prałam nowych ciuszków i obyło się bez wysypek. Wiadomo jednak co dziecko to dziecko ;) Teraz to z tymi sklepami różnie bywa... Szkoda,że wizyta tak szybko Wam zleciała. Swoją drogą myślałam,ze gości będziecie mieli cały dłuuugi weekend ;)
OdpowiedzUsuńNiestety praca gości wzywała i ...ślubne przygotowania ;)
OdpowiedzUsuńOd niedzieli znów mamy gości ;))
Aa...ja w sumie zawsze piorę ciuszki nowe,teraz się tak zdarzyło że piżamka akurat nie z PL i uczuliła...
OdpowiedzUsuńWpadam po raz pierwszy i pewno nie ostatni ;))) ja też zazwyczaj piorę, ale czasem coś się `przemknie` wiadomo... mojej córci się jeszcze nie darzyło to co Wam, ale mnie samej owszem, od beretu...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko i zapraszam do nas :)