sobota, czerwca 29, 2013

Znów..

Znów odliczamy dni..
Znów spoglądamy na kalendarz(yk).
Znów wypatrujemy || kresek.


A poza tym w naszej głowie wakacje,najbliższe dwa tygodnie to czas prania,pakowania i zakupów..a później..nareszcie urlop,od wszystkich i wszystkiego.

A po wakacjach początek remontu pokoju Zu,planów jeszcze brak..na pewno na ścianie będzie cytat.

czwartek, czerwca 27, 2013

Closed

Jednak dzisiejszego wieczoru blog zostaje zamknięty.
Zaproszenia jednak nie wszyscy otrzymają,osoby które w ogóle się u nas nie udzielają niestety
..zaproszone nie będą.

Do usłyszenia więc w zamkniętym świecie ;)

wtorek, czerwca 25, 2013

MAM(y) i my.

Jakiś czas temu otrzymaliśmy dzięki uprzejmości firmy MAM,do testów SOFT BRUSH i SPORT CUP ,Zu jest dzieckiem uniwersalnym,pija ze szklanek,z niekapków,z butelek ze smoczkiem i z ustnikiem,przez słomkę i z normalnej butelki.
Więc kiedy zobaczyła nowy nabytek od razu się nim zainteresowała ;) ..
+za fajny design.
+ za łatwy dostęp do umycia butelki
+za kształt,Zu bez problemu w swej małej rączce trzymała swoją nową zdobycz :)
 
 
 

SOFT BRUSH czyli szczotka do butelek.
Żałuję że wcześniej gdy Zu była niemowlakiem i butelek używaliśmy mega często nie znalazłam takiej szczotki,jest solidna,mocna,jej "włoski" są gumowe więc nie rysują butelki,ma dwa zakończenia do mycia butelek oraz smoczków i jest łatwa w utrzymaniu czystości,bo te zwykłe szczotki do mycia butelek po max miesiącu lądowały w koszu na śmieci.
Jedyny minusik to taki że na nasz uchwyt w kuchni ciężko ją zwiesić,może gdyby nie był pełny tylko  zakończony jak haczyk to byłoby łatwiej ;)))



Dziękujemy MAM za możliwość przetestowania rzeczy :)))



niedziela, czerwca 23, 2013

Miał być ślub....

Trochę Nas tu nie było ale ładna pogoda skutecznie odgania mnie od komputera i ipada jednak jak tylko doczłapię do laptopa to wrzucę zaległe fotki ;)

Miał być ślub,wesele..kuzynki eM ..wczoraj i było jednak tylko sam eM z Zu pojechali złożyli życzenia,zostali na pierwszym tańcu i wrócili do Łodzi,mój biedny kurczaczek już po 3h poza domem płakała że chce wracać,do mamy,do domu i do misiów...ślub był 60km od naszego miasta.
Ja leżałam i kwiczłam ..rano migrena ...( kurde za jakie grzechy muszę na nią cierpieć..) później prowadziłam rozmowy z wc,świat mi wirował,brzuch rozbolał jak przy @ a na koniec miałam stan podgorączkowy,który zresztą nadal mam (?) ..nie wiem od czego bo przeziębiona nie jestem...
Dziś już lepiej,tzn migreny nie ma ...ale to już 80% poprawa mego samopoczucia,ból brzucha,mdłości i w/w stan podgorączkowy pozostał...może czymś się strułam ?

Za 19 dni wyjazd ..zamykam oczy i już widzę szczęście Zu która każdego dnia pyta czy to dziś jedziemy nad morze ? :)
 



























 

środa, czerwca 12, 2013