Nic odkrywczego nie napiszę,dni uciekają niebawem październik.
Ostatnio trochę chorowaliśmy,Zu miała przewiane oczko,ja ucho a eM problemy z obojczykiem,więc najpierw latanie do lekarza by dał skierowanie na RTG,później ortopeda oczywiście prywatnie,bo na NFZ dopiero był termin za miesiąc,180zł wydane ale głowa spokojna,mocne naderwanie mięśni,zakaz ćwiczeń przez miesiąc,przepisane tabletki i maść.
Poza tym gdy pogoda pozwala,korzystamy i spacerujemy,czekając na piękny jesienny krajobraz w naszym parku,póki co liście zielone jeszcze na drzewach i tylko jakieś żółto/brązowe na ziemi..ale myślę że niebawem będzie już ich całkiem sporo :-)
Weekendy ostatnio bywają aktywne,albo spędzamy je u Teściowej,albo My mamy gości u Nas :-)
W sobotę nareszcie odwiedzili Nas Ł&K , Ł. to przyjaciel eMa,jednak ciągle coś wypadało ;) najważniejsze że w końcu udało się im dotrzeć do Nas,pomimo że jechali z Warszawy prawie 3h przez jakiś wypadek.
Zostawiam Was z fotkami i zmykam :-)












Ależ macie magiczne krajobrazy...:))
OdpowiedzUsuńJa też najczęściej chodzę prywatnie do lekarzy. Na NFZ za długo się czeka...
OdpowiedzUsuńKrajobraz piękny :) Widzę, że lubicie 'skoczne' zdjęcia ;) A fotka bejbusia w tym sweterku z kapturem na głowie- genialne :)
Zu chyba ucieszyłaby się z takiego małego braciszka :P
OdpowiedzUsuńNiestety ...Zu wciąż powtarza że ona chce siostrę :P braciszek ewentualnie może być ale to niech sobie go tata zabierze :P
Usuń