Do pani doktor dotarliśmy o 16:45,co dla mnie mega późno :P..bo zazwyczaj niecierpliwa ja..już jestem 30 minut przed czasem ;) ...ale akurat jedna para wychodziła,więc od razu mogłam wejść :-)
Najpierw kontrola wagi..śmiałam się i mówię,że nie wchodzę po świętach na wagę ;)..lekarka na to "zobaczymy jak pyszne były święta" ..wchodzę..a tu niespodzianka :P ..nic,a nic nie przybraliśmy !
Więc tak świętować mogę codziennie..biorąc pod uwagę,że sporo jem,jak na mnie ;)
Później standardowy pomiar ciśnienia,i ..idziemy podglądać malucha..moje serducho łomotało jak szalone..biorąc pod uwagę że kilka dni wcześniej na forum listopadowych mam,dwa dzieciaczki przestały żyć :-( ..leżę i modlę się w myślach..włączył się obraz USG ..i wielka ulga....! śpi mały śpioch,leniuszek ..serducho bije jak mały dzwon,poszturchałyśmy go troszkę,to łaskawie się obudził ;)..i zaczął ssać paluszka.4,64cm naszego drugiego szczęścia :),jest o 3 dni starszy,więc momentalnie termin nam się cofnął na koniec października.Chyba rośnie nam spokojne dziecko ;) (oby ! :P) bo Zu już od początku fikała takie koziołki w brzuchu,że głowa mała ;)..
Pani dr wstępnie przypuszcza,że to chłopczyk :-) , 23.04 mamy prenatalne usg,więc wtedy ma się potwierdzić :-)
A..i jeszcze się dowiedziałam,że mamy bardzo fotogeniczne dziecko :D !
Później tylko kontrola badań,wszystko okej ;) i kolejna wizyta 11.05.2015 :-)
Po wizycie pani dr jeszcze wyszła by zobaczyć Zu,jak wyrosła ;) ..
A my udaliśmy się do naszej ulubionej kawiarni na deser :-)
Posiedzieliśmy godzinkę,brzuszki napełniliśmy pysznościami,Zulina się pobawiła
i wróciliśmy do domu :-).