poniedziałek, kwietnia 27, 2015

Słoneczny weekend

Za nami piękny i ciepły weekend,no dobra..niedziela była deszczowa..ale piątek i sobota,idealne :-)

Po pracy eM w piątek wybraliśmy się na spacer a przy okazji na trening maluchów wujka Zu.

Sobota przywitała pięknym słońcem i bólem głowy..w tej ciąży wyjątkowo mi dokuczają.
Jednak nie przeszkodziło Nam to w spacerku :-)














Dziś za to dzień pt."Porządki w szafie" ;)
Zaczęłyśmy z Zu o 9:00 a tu się 12:00 zrobiła ! ;)
Ale..co miałyśmy zrobić to zrobiłyśmy i miejsce dla Lilki przygotowane :)



czwartek, kwietnia 23, 2015

Po usg prenatalnym :)

W nocy jak zwykle co chwilę pobudka..co sprawiło że rano wstałam z mega bólem głowy.
Później śniadanie i jedziemy do pani doktor.
Byliśmy wcześniej,ale udało się bo pacjentka przed nami była spóźniona to my wskoczyliśmy.
Badanie trwało ok 45 minut,bo uparte dziecię mamy ;) pomierzyć się nie dało,fikało,kręciło się i uciekało ;) ..a kiedy już pani doktor się wymęczyła i pomiary wzięła..to nasz mały uparciuch się spokojnie ułożył i grzecznie leżał ;)..
Ale..co najważniejsze maluch zdrów jak rybka :)


I..pomimo kompletnie różnych objawów..smaków..zachcianek..
Nasz maluch..
Jest na 80%..

Córeczką !!! :)))))




Zu..pod chmurami prawie z radości skakała ;-) ..
A dla Nas, najważniejsze że dzieciątko całe i zdrowe :))


sobota, kwietnia 18, 2015

Ciążowe przemyślenia :)

Wkroczyliśmy w II trymestr ciąży,kurczę ?! ale przecież dopiero test robiłam ;) ..jakoś tak szybciej mi teraz leci niż podczas ciąży z Zu ;)

I kilka tematów do przemyśleń przed nami.



Pierwszy to SZPITAL.
Miałam do wyboru kilka,ale ogólnie nasze rozważania zamknęły się na dwóch szpitalach.
Jeden państwowy,drugi prywatny.
W tym pierwszym rodziła się Zu i złego słowa powiedzieć nie dam,porodówka w stanie idealnym,oddzielnie pokoje do porodu rodzinnego.
Oddział poporodowy..stan dobry,trzy łóżka w pokoju i wszystko inne co potrzeba dla malucha.
Jedyny minus to jedna łazienka na cały oddział po porodzie no i jedzenie ;) ..
Za to wielki plus za stopień referencyjności oddziału położniczego i neonatologicznego – III.
Czyli najlepszy.
I jeszcze teraz pracuje tam ciocia eM,która na pewno wiele pomoże w trakcie porodu i po.

Drugi szpital prywatny Medeor.
Plus na pewno jedzenie,łazienki w salach,intymniejsza atmosfera po porodzie.
Bliżej domu.
Jednak minusem jest fakt,że w razie tfu,tfu jakiś komplikacji..dziecko jest przewożone do innego szpitala.

Więc,wygoda,wygodą...ale kobieta wiele zniesie aby zapewnić bezpieczeństwo swojemu dziecku :-)
Więc drugi maluch przyjdzie na świat tam gdzie jego/jej siostra ;)



Drugi temat WÓZEK

Początkowo nie myśleliśmy o kupnie bo wózek po Zu jest jeszcze w bardzo dobrym stanie.
Tzn gondola w idealnym,a spacerówka..no w dobrym ;-)..
Jednak doszliśmy do wniosku,że skoro Zu miała nowy to i drugi maluch też będzie miał ;)
Ten sprzedamy i dołożymy do nowego.
Póki co naszą uwagę przyciąga Camarelo,piękny wygląd i dodatkowo waga 9kg.
Musimy tylko go zobaczyć na żywo :-)
Mamy jeszcze trochę czasu.

Trzeci temat IMIĘ

O imionach już tutaj pisałam,jednak kiedy po ostatnim USG pani dr przypuszcza synka,to głębiej zaczytaliśmy się w imiona męskie ;)
I tak w nasze ręce wpadł Tytus ! (romek i atomek :D) ..
No..imię nas oczarowało..i Zu która bardzo chciała mieć siostrę
Chodzi teraz i mówi "Mamo jak będziemy na spacerku to Ty będziesz wołać Zuzia,Tituś do domu na obiad" ;-))) dla Zu Tytus jest Titusiem :P
Zobaczymy tylko teraz w czwartek czy płeć się nie zmieniła :P..


Na koniec jeszcze pochwalę się,że Zulina dostała się do przedszkola,a tak bardzo się obawiałam,tzn dostać się musiała bo już jest objęta obowiązkiem,ale niekoniecznie na naszym osiedlu.
Jednak całe szczęście,że zakwalifikowała się do pierwszego z listy :-) czyli najbliżej domu :-) i najbardziej chwalonego,będziemy miały niecałe 300 metrów ;-)


wtorek, kwietnia 14, 2015

Po wizycie

Do pani doktor dotarliśmy o 16:45,co dla mnie mega późno :P..bo zazwyczaj niecierpliwa ja..już jestem 30 minut przed czasem ;) ...ale akurat jedna para wychodziła,więc od razu mogłam wejść :-)
Najpierw kontrola wagi..śmiałam się i mówię,że nie wchodzę po świętach na wagę ;)..lekarka na to "zobaczymy jak pyszne były święta" ..wchodzę..a tu niespodzianka :P ..nic,a nic nie przybraliśmy !
Więc tak świętować mogę codziennie..biorąc pod uwagę,że sporo jem,jak na mnie ;)
Później standardowy pomiar ciśnienia,i ..idziemy podglądać malucha..moje serducho łomotało jak szalone..biorąc pod uwagę że kilka dni wcześniej na forum listopadowych mam,dwa dzieciaczki przestały żyć :-( ..leżę i modlę się w myślach..włączył się obraz USG ..i wielka ulga....! śpi mały śpioch,leniuszek ..serducho bije jak mały dzwon,poszturchałyśmy go troszkę,to łaskawie się obudził ;)..i zaczął ssać paluszka.4,64cm naszego drugiego szczęścia :),jest o 3 dni starszy,więc momentalnie termin nam się cofnął na koniec października.Chyba rośnie nam spokojne dziecko ;) (oby ! :P)  bo Zu już od początku fikała takie koziołki w brzuchu,że głowa mała ;)..
Pani dr wstępnie przypuszcza,że to chłopczyk :-) , 23.04 mamy prenatalne usg,więc wtedy ma się potwierdzić :-)
A..i jeszcze się dowiedziałam,że mamy bardzo fotogeniczne dziecko :D !





Później tylko kontrola badań,wszystko okej ;) i kolejna wizyta  11.05.2015 :-)
Po wizycie pani dr jeszcze wyszła by zobaczyć Zu,jak wyrosła ;) ..

A my udaliśmy się do naszej ulubionej kawiarni na deser :-)





Posiedzieliśmy godzinkę,brzuszki napełniliśmy pysznościami,Zulina się pobawiła
i wróciliśmy do domu :-).


niedziela, kwietnia 12, 2015

Święta,święta...

i po świętach ! czas leci tak szybko,że dopiero co byliśmy na pierwszej wizycie u gin,a już jutro kolejna..czyli minął miesiąc (swoją drogą na samą myśl mam ścisk w żołądku ;) ) !!

Święta spędzone w rodzinnym gronie,miło i sympatycznie :-)

Tata przyjechał w poniedziałek wielkanocny,więc miałyśmy z Zu towarzystwo przez tydzień,bo dziś już pojechał do domu,ale za 4 tygodnie z mamą wpadają na Zulinowe urodziny :) aż..niesamowite że moja mała córeczka kończy 5 lat ! dopiero wracaliśmy że szpitala..zamykając oczy pamiętam wszystkie chwile na porodówce..:)

Korzystając więc z wizyty taty,we wtorek byliśmy na szczepieniu Zu,pneumokoki..kilka łez poleciało ale i tak była mega dzielna i już po wyjściu z przychodni zapomniała o wszystkim bo zobaczyła plac zabaw ;)..

W czwartek zaś mamuśka miała wizytę w diagnostyce w celu oddania krwi :P ..4 spore fiolki, dziesięć badań ..;) i 230 zł mniej ;) ..ale dałam radę ! mój tata był bardziej przejęty niż ja :P ..i blady ! ;) Kocham diagnostykę bo po kilku godzinach wyniki już są dostępne on-line ;) sprawdziłam więc by nie stresować się do poniedziałku ;) ..i całe szczęście wyniki dobre ;) ..ba...nawet lepsze niż kiedy nie było malucha pod sercem :P !







Pogoda rozpieszczała przez ostatni tydzień,wczoraj to już było wyjątkowo ciepło ! :)
Dziś niestety już trochę gorzej..jednak mam nadzieję że wiosna za chwilę już wróci na stałe :)

Dziś..wkraczamy w 12 tydzień ciąży,jeszcze tydzień i zaczniemy II trymestr :-)
Zu przed każdą wizytą pyta czy pani dr już może wyjąć dzidziusia ;)..
I jest nieszczęśliwa że jeszcze tyle musi czekać ;) ..
Ostatnio na kilka dni odpuściły mdłości i nawet już się martwiłam..ale są... znów i męczą ;) ..
Wraca powoli też energia,co bardzo mnie cieszy..jedyny minus taki że po dłuższym chodzeniu,odczuwam kłucia  podbrzuszu,więc staram się nie szaleć ;)..
Oby do jutra..do 17.00 :-) nie mogę doczekać się widoku brykającego malucha ! :)))