Dopiero był luty i czas zapisywania on-line do przedszkola,wrzesień wydawał mi się taaaaaki odległy..a tu nagle bach !!
Od dwóch dni wieczorami już eMowi chlipałam ..Zu cieszyła się,więc nie mogłam przy dziecku pokazywać moich histerii ;) ..dziś rano wstałam z bólem głowy i brzucha..Zulina całkiem sprawnie się obudziła..i tylko wypytywała kiedy wychodzimy..do przedszkola mamy z 200 metrów.
Zu do 8 ma być przyprowadzona,więc jeżeli któregoś dnia ciężej będzie ją dobudzić rano,to wtedy zamiast eM ja ją zaprowadzę ;) ..
W przedszkolu byliśmy o 7:30,odbiliśmy kartę obecności,Zu przebrała buty i tyle ją widzieliśmy...aa ! zdążyliśmy jeszcze wyprosić buziaka na pożegnanie..;)
Dziecko pełnia szczęścia..mamuśka drogę powrotną do domu przepłakała :P ..
eM wyciągnął mnie na zakupy...;)
Po powrocie..odliczałam tylko czas do 12:30 by iść po Zu i zobaczyć jak było,jak sobie poradziła..czy nie płakała..
Przyszliśmy,pani wywołała przez megafon naszą pierworodną..która łaskawie po 5 minutach zeszła na dół w łapce z rysunkiem ;) ..
Po opuszczeniu przedszkola,oznajmiła że tęskni za koleżankami..;)
Opowiedziała co dobrego zjadła na śniadanko i obiad i co robili ;)..
Swoją drogą jak widziałam ich menu na cały tydzień to sama chętnie bym tam jadała :P ..



No i super! Tylko się cieszyć, że Zulina tak dobrze przyjęła przedszkole :)
OdpowiedzUsuńA i mama z czasem przestanie popłakiwać hehehe ;)
O Zu to ja się nic a nic nie martwiłam. Zuch dziewczynka!
OdpowiedzUsuńTo widzę, że podobnie jak u mnie. Ledwo zdążyłam przelotnego buziaka dać mojemu świeżo upieczonemu trzylatkowi i już go nie było... Dzisiaj też pobiegł jak na skrzydłach. Patrzyłam dziś również na menu przedszkolne i też bym chętnie jadała z dziećmi te obiady :)
OdpowiedzUsuńTylko się cieszyć takim obrotem spraw :)
No ja w tym roku zrobiłam podejście do przedszkola, chciałam Julię zapisać, bo nie mam z kim jest za bardzo zostawiać, ale nie daliśmy rady :(
OdpowiedzUsuń