czwartek, grudnia 31, 2015

Rok 2015

Za kilka godzin powitamy nowy rok,2016.
Ten który właśnie mija,był dla nas wyjątkowy i niepowtarzalny. 
Na początku 2015 napisałam,że to będzie NASZ ROK !
i był ! :-)
Doczekaliśmy się naszego drugiego Szczęścia,szczęścia na które musieliśmy trochę poczekać,ale było warto !
Ciąża przebiegała w cudownym nastroju,a poród był tak szybki,że nie zdążyłam się nim nacieszyć. 
Zulinka zaczęła przygodę z przedszkolem,co powoduje u mnie wciąż wiele wzruszeń.
Odwiedziliśmy nasze kochane morze,Sianożęty.
Wpadło kilka sporych wygranych i wiele mniejszych.
I najważniejsze zdrowie dopisywało bez większych problemów (pomijając choroby przedszkolne).


Postanowień na nowy rok nie robię nigdy,mamy swoje marzenia,swoje plany i powolutku je realizujemy. 

Za nami wigilia spędzona w gronie najbliższych,było wesoło,głośno,rodzinnie :)



Już za chwilkę Lilcia będzie miała 2 miesiące !
Czas upływa zdecydowanie za szybko !
Dopiero była maleńkim Orzeszkiem ważącym 2600,podczas wyjścia do domu.
Dziś ? dziś już całkiem dorodny z niej Orzeszek ma 4800.
Mleczko mamusi widać,że dobrze służy :)

*Próbuje łapać swoje zabawki
*uśmiecha się od ucha do ucha
*prowadzi "poważne" rozmowy :-)
*ssie paluszki,piąstki
*ćwiczy dzielnie leżenie na brzuszku i trzymanie główki



Za nami też pierwsze zakupy Orzeszka :)



Przed nami teraz "wychodne" dwa dni,a w niedzielę przyjeżdża dziadek ! :-)
Na całe 3 tygodnie ! :-)


Szczęśliwego Nowego Roku ! :)



piątek, grudnia 18, 2015

Tuż przed świętami

Za kilka dni święta,w tym roku zostajemy w domu :)
Wigilię spędzamy u cioci eM,czyli będzie gwarno i wesoło :)





Co u nas ?
Zuzia wróciła do przedszkola..jednak nie na długo,po 3 dniach znów wylądowałyśmy u lekarza.
Teraz już lepiej,został katar ale i tak do końca roku już w domu będzie.
Mamy też już przepisaną szczepionkę doustną odpornościową,mam nadzieję,że kuracja pomoże.




Z Lilcią też kilka wizyt w przychodni,przez jej ciągłe charczenie,chrumkanie,dostaliśmy skierowanie do laryngologa,na NFZ terminy oczywiście na luty..jednak i prywatnie było ciężko się umówić "na już" ale..podzwoniłam i udało się,mieliśmy wizytę w tamtym tygodniu,okazało się że Lilcia ma wiotkość krtani,która te wszystkie straszne dźwięki powoduje kiedy tylko zaczyna szybciej i nerwowo oddychać.
A wiotkość krtani + katarek który się do nas przyplątał,powoduje u mnie zawał serca..
Więc dziś przy okazji kontroli z Zu,przebadała pani doktor i Li,ale na szczęście gardełko ładne,osłuchowo czysto,tylko ten wstrętny katar !

Pomijając choroby i inne dolegliwości,to jest wspaniale :)
Mam wrażenie że macierzyństwo po raz drugi,jest inne,takie..bardziej dojrzalsze,spokojne(pomijając choroby :P ) i nawet nieprzespane noce dodają mi siły :)

Kocham sercem całym te moje dziewczyny,Zu już taka duża,samodzielna,ale i charakterna oraz pyskata (to po mamusi ..:P ) Li,nasz mały orzeszek,jej uśmiech sprawia,że się rozpływamy całą trójką ;) 


Pewnie już przed świętami tutaj nie wpadnę..a więc..


Życzę aby te święta były pełne rodzinnego ciepła,spokoju.
Oraz najważniejsze !..aby zdrowie dopisywało przez cały rok !

czwartek, grudnia 03, 2015

Doba jakoś....się skurczyła ;)

Minął miesiąc odkąd nasze życie znów odwróciło się o 180 stopni :) i jakoś tak doba ma za mało godzin ;) ..budzę się i ..nagle jest wieczór ! ;) ..
Staramy się wypracować stały rytm dnia,chociaż wiadomo,że przy takim maluszku to loteria ;)..bo czasami 90% dnia prześpi,a czasami 90% dnia spędzi u mamy przy cycu ;) ..
Li to dziewczyna z charakterem (a podobno drugie spokojniejsze ? :P) ..kiedy tylko cyc z buzi wypadnie..oczywiście przez to że Li się przyśnie przy nim to momentalnie jest awantura na cały blok ! a jej krzyk sprawia,że bębenki w uszach bolą ;) ..kiedy pierwszy raz tak zaczęła krzyczeć..myślałam,że to kolka..a to tylko o "bufet mleczny" chodziło ;)..



Li zaczyna odpowiadać uśmiechem na uśmiech drugiej osoby,albo na robienie prrrrrr na brzuszku ;)
Wydaje z siebie prześmieszne dźwięki: ajjjjjj,ejjjjjj..;)
Jej ukochanym przyjacielem jest miś szumiś,wart swojej ceny,bo potrafi uspokoić jej płacz momentalnie.
Kiedy słyszy Zulinkę w pobliżu od razu jej głowa lata na prawo i lewo ;)



Zulinka też podjęła w swoim życiu pierwszą poważną decyzję :) zapragnęła mieć kolczyki !..
W gabinecie kosmetycznym..chyba ja miałam większy lęk ;)...Zu ani nie jęknęła ;)..

Lilcia to taka moja dieta cud ;) ..moja waga pokazuje -4kg mniej niż przed ciążą ;) ..takiej wagi to ja nie pamiętam od hymmmmm...na pewno 10 lat...a może i więcej ;)..

Przed nami w sobotę pierwsza impreza Li..60 urodziny cioci :-)
A 16.12 mniej przyjemna sprawa..pierwsze szczepienie :(