sobota, marca 18, 2017

Człowiek myśli, Pan Bóg kreśli.

W poniedziałek byłam u lekarza z Li katar lał się z nosa, powodował kaszel więc pędziłam aby ją osłuchać, bo niecały miesiąc temu miała zapalenia oskrzeli, a nawet otarło się o początkowe zapalenie płuc. Na szczęście wszystko dobrze, okazało się, że winowajcą są zęby idzie naraz 7 sztuk, tak jak ich nie było ..tak teraz chcą wyjść wszystkie naraz.
Pochwaliłam się lekarce,że Zuzia fajnie się trzyma bez choroby,że prawie miesiąc już w przedszkolu. Więc wczoraj w nocy Zuzka,obudziła się z płaczem-bolące ucho :(
..jeszcze miałam nadzieję,że może to chwilowe,że jej minie..niestety nie minęło,
po godzinie 9 termometr pokazywał prawie 40 stopni :(..
Już wiedziałam..zapalenie ucha drugi raz. Pierwsze miała na przełomie grudnia/stycznia,tydzień wyjęty z życiorysu,ból,płacz..i walka z gorączką :( .Wezwałam naszą lekarkę do domu,potwierdziła moją diagnozę,dała leki i oby szybko zadziałały !
Takie plany mieliśmy !..
W niedziele mieli wpaść nasi M&R,dzieciaki miały się pobawić..
eM od poniedziałku tydzień wolnego,chcieliśmy zrobić jeden dzień wagary Zu i do ZOO pojechać..ale to będzie musiało poczekać. 


Tydzień temu wróciła do domu moja mama.Mieliśmy dwa tygodnie "wakacji"
A dziewczynki ? ..pełnia szczęścia :) Lilcia do tej pory na dźwięk domofonu,woła głośno "Baba ! baba !" nie ukrywam,że trochę wykorzystaliśmy fakt,że ma się kto zająć dziewczynkami i załatwiliśmy wszystkie zaległe sprawy/zakupy :)


Za nami też odwiedziny w jednej ze szkół które bierzemy pod uwagę-tzn Zu już chyba zdecydowała ;)
bo idzie tam spora część jej koleżanek i eM w sumie też ;) bo mają tam zajęcia z robotyki/programowania (fajnie i ciekawe ! )  które prowadzi jeden z łódzkich dziennikarzy.
No i sam fakt,że od szkoły dzieli nas 5 minut,wooooolnym krokiem ;)

Co tam jeszcze u nas.. a !
Zrobiliśmy małe zmiany w kuchni i u dziewczynek :)
Kuchenne szafki przeszły małą metamorfozę,bo już do szału doprowadzały mnie fronty,na których wszystko się odbijało a ja musiałam je wciąż szorować aby błyszczały...:) Pojawiła się też na ścianie farba tablicowa i w kuchni i u dziewczynek :)..super sprawa :)

Więc teraz jest tak ..

Pokój dziewczynek ..było tak (ściana jasny brąz,obecnie róż i szare grochy :) )




Przed Nami jeszcze bardzo trudna decyzja..
Crespo od ponad roku choruje na pęcherzycę liściastą..
Raz było lepiej,raz gorzej..ale teraz zaczynają dochodzić do tego problemy z łapami.
Walczymy wciąż,nawet nie wspomnę ile pieniędzy na wszystkie leki,wizyty wydaliśmy.
Jednak weterynarze rozkładają ręce..i coraz częściej wspominają o uśpieniu..;(



2 komentarze:

  1. Niestety taki okres teraz, że o choróbsko nie trudno.
    Kuchnia ładna, masz racje, matowe fronty są o tyle fajne że nie widać śladów.. a przy maluchach domyślam się jak często musiałaś szorować!

    Szkoda Crespo, biedny piesek.. wiem jak serce boli na samąmyśl o uśpieniu.. moi rodzice też mieli opcje uśpienia swojego pieska, ale niestety tak go wzięło, że w ciągu dnia przestał chodzić, i jak się położył w kuchni, tak leżał, skomlał tak długo aż w końcu zamknął oczka.. :( Wiem, smutne.. to przecież członek rodziny.. przyjaciel..

    OdpowiedzUsuń
  2. Zmiany jak najbardziej pozytywne :) zawsze to innaczej mieszkanko wyglada :)

    Wspolczuje jesli chodzi o psiaka! U mnie w domu rodzinnym labrador Dolly ma zerwane wiezadlo krzyzowe lewe.. I ledwo biedna chodzi.. Ale wszyscy ja tak kochamy ze nie wyobrazam sobie ze jej zabraknie

    OdpowiedzUsuń