poniedziałek, czerwca 10, 2013

Życiowe priorytety

..każdy jakieś ma.
Odkąd pamiętam nie marzyłam o wypasionej pracy i studiach adwokackich,medycznych itp.
Nie w głowie był mi wyścig szczurów i wysokie stanowisko.
Marzyłam o kochającym mężu i zdrowych dzieciach.
Najpierw wychowanie a później moja kariera,teraz kiedy Zu już jest trochę odchowana mogę planować dalszą przyszłość,w tej przyszłości oczywiście drugi maluch i moje studia a później..kiedy Zu pójdzie do zerówki ja będę miała swój czas by realizować się zawodowo,mam ten przywilej że mogę być w domu,korzystać z uroków macierzyństwa i być przy Zu przez jej pierwsze,najważniejsze lata i dorabiać do naszego domowego budżetu.Tak wiele jest kobiet które wybrały karierę a później..późne macierzyństwo i nagle szok..bo nie jest tak jak sobie zaplanowały,bo problemy zdrowotne nie pozwalają zajść w ciążę,bo ciąża zagrożona..
Mama urodziła mnie mając 22 lata,więc mam młodych rodziców,zawsze mają i mieli dla mnie mnóstwo czasu,siły i energii do zabawy i My chcemy aby nasze dzieci miały rodziców młodych.
Każdy oczywiście wybiera swoją życiową drogę,wyznacza cele i życiowe priorytety.

15 komentarzy:

  1. Hmmm to zależy, mnie mama urodziła bardzo młodo. Ale pracowała dużo żeby mnie utrzymać. Więc z młodym macierzyństwem bywa różnie

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie tylko pracował tata, mama po urodzeniu mnie jeszcze na rok do pracy wróciła a później zajmowała się domem i mną.

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, każdy ma inne w życiu priorytety.

    Moja mama mnie późno urodziła, ale Ja mam jeszcze troje rodzeństwa. Najstarszą siostrę urodziła jak miała lat 18. Więc też szybko. Ja jakoś nie narzekam, że moja mama ma lat 65. Jest szczęśliwą potrójną babcią, w tym roku zostanie prababcią. Swoje lata już wypracowała, ma godną emeryturę, więc nie narzeka. Ja nie patrze na to, kiedy moja mama mnie urodziła, kiedy pracowała, ile itp.. Mam własny rozum i to nim się kieruję. Poza tym wtedy były inne czasy..


    A Ty 'pracując', a raczej dorabiając w domu - nie wyrobisz sobie raczej emerytury.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mało kto w naszym kraju dorobi się emerytury za którą będzie mógł godnie przeżyć starość,zresztą do tej emerytury trzeba dożyć,a patrząc na emerytury i stastystyki zgonów,to niestety nie wygląda to zbyt dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Moi rodzice jakoś nie narzekają na swoje emerytury. Są zadowoleni i nie muszą się o nic martwić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie rodzice,kiedyś były inne czasy,praca stabilniejsza i do emerytury było łatwiej dotrwać,teraz jest zupełnie inczej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy ma swoje cele i priorytety, no ale też trzeba brać poprawkę na aktualną sytuację nie tylko swoją (głównie stan finansowy) ale także na rynku pracy. Zwłaszcza jak się jest młodą mamą.
    Sama długo szukałam roboty. Jakiejkolwiek. I wszędzie to samo - młodych matek nie chcą. Choćbyś miała referencje po szyję to i tak potrafią sprowadzić cię do parteru szybciej niż wymówisz "przyszłam na rozmowę kwalifikacyjną".
    Takie czasy.
    Mam nadzieję, że u was lepiej jeśli chodzi o rynek pracy...

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziwiam tych,którzy myślą o emeryturze.Mój M. stwierdził,że jej nawet nie zamierza dożyć i wcale się nie dziwę. Po drugie nie rozumiem stwierdzenia godna emerytura... Dziś godną emeryturą jest X kwota,ale za te 50lat kwotą X będziesz mógł sobie ... podcierać. Państwo w którym żyjemy i tak nie zapewni nam godnego życia na starość choćbyśmy pracowali 90lat.I nie ma co się oszukiwać,że jest i będzie inaczej... Z Tolą siedziałam rok po urodzeniu i nie oddałabym tego czasu nikomu za żadne pieniądze świata.Do tej pory uważam,że były to najpiękniejsze chwile.I popieram Agę.Sama znam nie jedną parę,która jeszcze nie teraz jeszcze mamy czas. Pierw ślub, dom, szaleństwa, wczasy, wakacje i Bóg jeszcze jeden wie co... Przyszedł czas,że już wszystko osiągnęli co tylko chcieli tylko okazało się,że na dziecko już za późno,że dzieci mieć nie mogą itd. I rozpacz, łzy żal do wszystkich i wszystkiego...
    Niech każdy przeżyje swoje życie tak jak chce, ale fajne życie,godną starość nie zapewni nam tylko pełne konto...

    OdpowiedzUsuń
  9. No ale to ze twoja znajoma nie mogła mieć dzieci nie oznacza ze wszystkie ich mieć nie mogą.
    Godna emerytura jest w Polsce mozliwa ale ja tu udowadniać tego nie bede. Wiem ile moi rodzice dostają pieniazkow i cieszę sie ze nie sa to jakieś marne ochlapy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam przy okazji na dwa konkursy do mnie
    w pierwszym można wygrać fotoksiążkę, w drugim super komplecik:bluzka i spodnie unisex http://madziazwaw1.blogspot.com/2013/06/wygraj-ciuszek-dla-swojego-malenstwa.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiem doskonale o czym piszesz:) Też zawsze najważniejsza była dla mnie rodzina później kariera. Teraz Mrówki są coraz większe a ja mam pracę w domu co mnie bardzo satysfakcjonuje:) Dziewczyny do przedszkola nie pójdą ja też nie chodziłam i żyję:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczęśliwe małżeństwo,ale Twoi rodzice pracowali w zupełnie innych czasach. No nie oszukujmy się,że teraz tyle samo jest pracy,tak samo dobra i tak samo super płatna. Twoim rodzicom się udało,ale są też "z tamtych lat" ludzie którzy nie pracowali na stanowiskach,które w obecnej chwili zapewniły im tak super emerytury. Z resztą w tym temacie można by było pisać i pisać... Ty swoje ja swoje i jeszcze kilka osób mogłoby mieć zupełnie inne zdania i też o tym książki napisać mogliby ;) Ważne żeby każdy był zadowolony ze swojego życia

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak ja nienawidzę stwierdzenia "Nie dożyję do emerytury" -to najlepiej położyć się do trumny i już na śmierć czekać;) Pobierać zasiłek dla bezrobotnych i sobnie leżeć i czekać, a nie pracować, bo przecież po co?i tak się nie dożyje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz sporo racji w tym, co piszesz. Ja równiez, jak się tak zastanowię, co jest w życiu najważniejsze myslę - mąż, dzieci, rodzina. Ale niestety nie wyobrażam sobie utrzymać się z jednej pensji (przykladowo Mężą), gdzie ja w domu z dzieckiem, czyli trzy osoby na utrzymaniu - i nie wynika to z mojego wygodnictwa tylko niestety takie mamy realia w tym kraju, że ciężko wyżyc jesli tylko jedna osoba pracuje:( Nie chcę byc natomiast zalezna od rodzicow - i dlatego czlowiek robi te studia, fakultety, kursy, bo chce żyć godnie, chce zapewniac dzieciom, co najlepsze, chce isc na swoje, a nie ciągnąć od mamy i taty. Jednemu sie poszczesci i da rade utrzymac rodzine (czytaj swoja kobiete i dzieci), ale niestety statystycznego ojca rodziny nie stac w Polsce na to, by żona i dziecko siedziały w domu. Przykre, ale prawdziwe :(

    OdpowiedzUsuń