sobota, sierpnia 31, 2013

To co dobre...

Szybko się kończy ;)
Jednak cieszę się,że już jestem w Łodzi ;) tęskniłam okrutnie i za naszym miastem i za eM.

Tydzień zleciał w mgnieniu oka.
Jak Zu zareagowała na dziadków i ciocię i wujka ? ..jakby ich widywała codziennie ;)) kiedy podjechali pod dom,zeszliśmy a Młoda z całusami się rzuciła na wszystkich ;)

70te urodziny dziadka,spędzone w lokalu,również,miło i przyjemnie.
Pomimo że dzień wcześniej zawiatała @


 Dziadek solenizant 70ka :)




 

 Z pradziadkiem :) 85lat
 
 
 z babcią

 
  z babcią&dziadkiem


 
 
 z dziadziusiem :)


mama&zu&ja :P









  Z prababcią





A spotkanie z kuzynką jak zawsze udane :) Zu z Natalką się pobawiły,Zu od Natalci która mówi mieszając polski i niemiecki :P, nauczyła się mówić jaaaaaaaa,jaaaaaa., neinnnnnnn,neinnnn mamiiii ! "Ojrooooo,ojro" i tak sobie "szprechały" ;)
Ucieszył mnie fakt że I&K postanowili wrócić do PL na stałe :)) za jakieś 2 lata,więc będziemy się częściej widywały :)))

















przyjaciele Zu,na fotce brak jeszcze jednego.





eM przyjechał po Nas wczoraj wieczorem i dziś rano wracaliśmy do Łodzi,powiem wam że te 4 dni bez Niego były okropne !!! brakowało mi jego bliskości,czułości,łapania za rękę na spacerze a Mała pomimo że miała mnóstwo atrakcji ciągle podpytywała kiedy tata przyjedzie ?

Zdjęcia będą....yyyy ten,tego :P kabel od aparatu zostawiłam w Chorzowie :P...więc jeśli jutro kupimy kabel w MM to będa jutro :P.....

czwartek, sierpnia 22, 2013

Spotkanie po latach

Jutro pakowanie,w sobotę wyjazd.
4 lata nie widziałam babci,dziadka,cioci a kuzynki i K. 1,5 roku.Natalka pewnie urosła,Zu podekscytowana spotkaniem,a ja mega ciekawa jak będzie :)


Zostałam ambasadorką Mary Kay :) czyli będę testować kosmetyki.

Z mniej przyjemnych rzeczy,gapa ze mnie,wpadłam dziś na rowerek stacjonarny z taką siłą,że mój palec u stopy chyba się nieźle potłukł :/


środa, sierpnia 21, 2013

poniedziałek, sierpnia 19, 2013

Weekend w obiektywie.

Miło było,ale się skończyło ;)
Ba ! nawet bociany dwa w sobotę krążyły nad domem,radość dziewczynek bezcenna :)

Atrakcje były ? A były...nasza kochana córeczka,otworzyła bramę i ..crespo uciekł do lasu..widocznie ogromna przestrzeń działki to za mało..,ja razem z eM i szwagrem szybko pobiegliśmy za nim..upał,słońce,jakieś 35 stopnii,a my biegamy za psem ! ..z 2 km goniliśmy uciekiniera ! ..w pewnym momencie eM ukucnął i go zawołał,a crespo...przybiegł !
Szkoda tylko,że nie spróbował takim sposobem go wołać tuż po ucieczce ..
No,ale przynajmniej pobiegaliśmy.;)