Jestem oczkiem w głowie rodziców i dziadka (również śp.Babci,która czuwa nad nami)
kiedy poznałam eM cieszyli się,że trafiłam na wspaniałego faceta.
Mijał czas..rok,drugi,trzeci,czwarty...
wtedy klamka zapadła,zamieszkamy w Łodzi.
eM ma tutaj pewną i stałą pracę,stały dochód i tutaj będziemy mieć stabilizację,
na Śląsku trudno byłoby o taki etat.
Każdy kto mnie zna wie,że z rodzicami jestem bardzo mocno związana,to moi przyjaciele.
Mama najlepsza przyjaciółka,to ona była ze mną na pierwszej wizycie u ginekologa kiedy planowałam swój pierwszy raz z eM :D po tabletki.
Pamiętam jak pani doktor nie mogła się nadziwić że matka z córką takie dobre relacje ma,a no ma,ma chociaż jak się kłócimy to...uhuuuuu :P jest gorąco ;))
Tata,najlepszy kumpel on zabrał mnie na mecz kiedy mama ze strachu umierała ;) z nim jeździłam na wyjazdy :) i on zawsze stanie w mojej obronie nawet gdy coś zmajstruje ;)
Lipiec 2009 przeprowadzka.
Łzy moje,łzy dziadka.
Mama i tata na 3 dni jechali ze mną by pomóc nam się ogarnąć.
Po tych 3 dniach ?
i z nimi rozstać się musiałam...nie pytajcie ile wszyscy razem łącznie wylaliśmy łez.
Odjechali..
A ja zaczęłam dorosłe życie..
Nie było łatwo,w sumie i teraz czasami zdarzy się gorszy dzień szczególnie kiedy dopada mnie PMS ;) jednak Łódź to moje miejsce na ziemi,mój dom,moje życie.
Lubię nasze parki,lubię manufakturę,stadion Widzewa,Piotrkowską,lubię szpital w którym urodziła się Zu i Arturówek..wszystko tu lubię :)
...i wiecie ? tęsknię za Łodzią kiedy jestem na Śląsku !;)