sobota, lutego 28, 2015

Druga ciąża,łatwiejsza ?

..a guzik prawda.
Mam wrażenie że jestem jeszcze bardziej przerażona,zlękniona..o to aby wszystko było dobrze,bez komplikacji.

Podświadomie porównuję ją do ciąży Zuzkowej,ta póki co jest bardziej łaskawa (odpukać w niemalowane z tysiąc razy ;) ) w ciąży z Zu od samego początku tuliłam się z wc aż do ok 16tc.
W tej tylko strasznie męczą mnie wahania nastroju z euforii przechodzę w sekundę do lęku i smutku,po kolejnej sekundzie złoszczę się,oczywiście to wszystko w głębi duszy ;) bo Zulina by nie zrozumiała co mamuśka odwala ;)...

Brzuch bolał jakiś tydzień przed spodziewanym okresem i jeszcze kilka dni po nim,teraz już jest spokój na szczęście.

Libido, o mamusiu jest w wersji MEGA ;) ..już współczuję eMowi :P

Apetyt ? ..a tu różnie..ogólnie to co uwielbiałam nadal uwielbiam ;)

Płaczliwa się stałam..wieczorem np. patrzę na Zuzka jak śpi i płaczę..bo mi tak szybko urosła,bo już taka samodzielna,bo już taka duża :P ..

Zaćmienie ciążowe ..w ciągu kilku ostatnich dni..zdarzyło mi się przypalić parę rzeczy..

Wyczekuję już 16 marca..boję się jak cholera !! ale staram się nie dopuszczać negatywnych myśli do mej głowy ;)

Najbardziej zaskoczył mnie fakt..mego brzucha ;)


poniedziałek, lutego 23, 2015

Nadal są !



Są ! nie zniknęły ;) ! i ciemnieją ;)

16.03.2015 godzina 19:00 pierwsza wizyta u gin :-) cieszę się bo prowadziłam u niej ciążę z Zu ale bałam się że teraz nie dam rady bo przyjmowała 11-15 więc musiałabym z Zu jeździć sama,ale zmieniła godziny więc pasuje idealnie całą trójką będziemy :-) nawet będzie ten sam dzień cyklu jak pierwszy raz byłam z Zu potwierdzić,nie wiedziałam, dopiero później zauważyłam na starym wykresie ciążowym.

Dziś rano,no dobra trochę wcześniej niż rano,bo o 5:00 ;) zakomunikowałam mamie że chyba jestem w ciąży płacząc ze wzruszenia do słuchawki ;)..mam wyczucie nie? ..o Zuzkowej ciąży dowiedziała się stojąc na drabinie ;)..teraz przynajmniej leżała ;)
Reakcja mamy ? płacz :D..cieszy się i martwi ;) wiadomo jak to mama ;)..chciałaby być bliżej by pomóc w razie potrzeby ;) , tata za to cały w skowronkach ;) pod sufitem gdyby mógł to by latał ;).

niedziela, lutego 22, 2015

Tyle osób to przeżywa, dużo obaw krąży w nas..


Uwielbiam tą piosenkę,zawsze gdy jej słucham mam dreszcze :-) 




..już od kilku dni było jakoś inaczej.
Inaczej niż zwykle.
Bo bolał brzuch tak jak nigdy nie boli,bo moje PMS doprowadzało mnie samą do szału,a o 19:00 zasypiałam w łóżku obok Zu.

Jeszcze 5 dni do spodziewanej @..ale co tam..
zrobię..


o kurczę ! serce bije jak szalone,ale rozum każe opanować radość bo to test za 1 zł z allegro..i już kiedyś w błąd wprowadził,wdech,wydech..

Okej,powtórzę na następny dzień rano aptecznym.

Kolejny dzień południe,powtarzam.


Szlag by to..no jedna jak byk,ani pod lampą ani pod światło dzienne...no nie ma drugiej kreski..w myślach puszczam niezłą wiązankę na ten test z allegro,że znów w bambuko mnie zrobił..że pozwolił już się cieszyć..

Żalę się eM że już w nosie mam te testy wszystkie i czekam na @.

Kolejny dzień i okropny ból brzucha,utwierdza mnie że @ tuż za rogiem..cóż..bywa.
Zasypiam z Zu o 19..no co ? cały dzień na nogach od 5:30  to mam prawo być zmęczona.

Wczoraj dzień spodziewanej @..może powtórzymy test ?
Temp całkiem fajna..no fajna ale kurde może to wina przeziębienia ?
Okej to ja kupię na zakupach..no powtórzmy.
No dobra.

Wyjmuję go z opakowania i pierwszy raz widzę na oczy taki test chociaż już zrobiłam ich sporo ;))
Śmieszny..taki mały..no ale robię..

leci magiczny pasek..jedna krecha..w myślach @#$%^%^%@..
ale..po chwili...




We wtorek powtórka testu,jeśli kreski nie znikną..telefon do gin.
i jakoś w połowie marca pierwsza wizyta potwierdzająca ;)

Oby tylko wszystko było dobrze ! ..
Zulinka tak bardzo czeka na rodzeństwo,no dobra na siostrę..;) jeszcze nic nie wie,,bo by wygadała każdemu ;)..
Ja obecnie jestem przerażona..tzn w sensie aby wszystko było okej,bez żadnych sensacji..w ciąży z Zu jakoś mniej czytałam,mniej wiedziałam teraz tyle strat dookoła że lęk mnie ogarnia,no ale wierzę że będzie dobrze!



sobota, lutego 21, 2015

Muszę bo się uduszę !

To mój pamiętnik,więc zapisuję w nim wszystkie te chwile których nigdy nie chcę zapomnieć ;)

Chciałabym teraz też coś napisać,ale to już kiedy blog wróci pod kluczyk.

Jutro wieczorem zamykamy ;)

Osoby które dotychczas miały tutaj dostęp nie muszą podawać @, nowe osoby które chcą z nami być proszę o zostawienie @.

czwartek, lutego 12, 2015

Kiedy kobieta zostaje mamą ..

Najpierw magiczne dwie kreski na teście tak wyczekane,później rosnący brzuszek i poród.Nowy etap w naszym życiu,jakże ważny.Wychowywanie małego człowieczka.
Od naszej przygody pt: "Jesteśmy rodzicami" w maju minie 5 lat.
Czy macierzyństwo zmienia ? myślę że tak.
Przynajmniej mnie zmieniło i fizycznie i psychicznie. 



Fizycznie,nie no nie wyrosły mi wąsy,broda ani też trzecie oko ;), ale zmieniła mi się figura po porodzie,wiadomo w pierwszych miesiącach ba..przez pierwszy rok,dwa pomimo że waga była w sumie taka jak przed ciążą to walczyłam z brzuchem,walka wygrana dziś obecnie na wadze jeszcze mniej niż przed ciążą a i brzuch całkiem,całkiem ;)

Psychicznie,tutaj zaszło sporo,inne myślenie,inne priorytety.
Pomimo że podobno (?!) nie wyglądam na 27 lat, a duchem czuję się jak 18 latka ;) to mój tok myślenia jest raczej grubo po 30-tce. Jestem mamą i gdybym potrafiła dałabym Zu gwiazdkę z nieba.
Wychodząc na zakupy,mój wzrok najpierw ucieka na dziecięce rzeczy,później dopiero zaspokajam własne potrzeby.Teraz nie planuję..bo z dzieckiem nie da się niczego zaplanować w 100% ba...nawet w 50, jedyna rzecz jaką planuję są wyjazdy wakacyjne.Żyję bieżącym dniem,cieszę się każdą chwilą,Zu pokazuje codziennie,że każdy moment jest dobry aby się chichrać ze śmiechu.
Kiedy widzę na termometrze Zu temp 38,0 umieram ze strachu,moje serce przyspiesza..no dobra nie przyspiesza wali jak szalone a w myślach proszę Boga aby temp spadła,abym to ja była chora a nie ona.Kiedy się potyka na spacerze/w domu i upada serce na chwile staje..a biorąc pod uwagę że Zu ma ksywę "Gapcio" to moje serce staje kilkanaście razy w tygodniu.

I tak codziennie patrzę,na nią i nie wierzę ..ma już prawie 5 lat ! 
Moje maleństwo ..


niedziela, lutego 08, 2015

Czas spędzony z babcią

Dni kiedy wpada moja mama bądź tata umykają zdecydowanie za szybko.
Zu uwielbia spędzać z nimi czas  i my z eM mamy wtedy kilka chwil we dwoje.
Chociaż przyznam,że kiedy tak raz czy dwa razy, na 3 miesiące mamy wypad na zakupy bez Zu to mam wrażenie,że zgubiłam dziecko ;)) nikt mi nie gada ciągle nad uchem,no dobra..gada eM bo to po nim Zu taka gaduła ;)...aczkolwiek to nie to samo co Zu która gada w każdym momencie ;)
I ściska swoją malutką rączką moją dłoń.



Pogoda przez ten tydzień dopisała nam idealnie,był śnieg,słońce i lekki mróz.
Zu mogła poszaleć z babcią na sankach,zrobić bitwę na śnieżki i ulepić małego olafa :-)



My w tamtą niedzielę wybraliśmy się na giełdę zwierząt by zakupić obsadę do akwarium,było tam tyle słodkich króliczków,chomików etc. pewnie kilka lat temu bym wróciła do domu z futrzakiem,a teraz ? zdrowy rozsądek wygrał,yyy..starzeję się chyba ;)

Wyskoczyliśmy też do M1 na zakupy,jednak  to Zu dostała najwięcej ;) jakoś nie potrafię jej nic nie kupić w H&M czy w Media Markt na dziale książek ;)


Z babcią zaś czas spędzony był intensywnie :) od rana zakupy,spacery w domu zabawy :) zaliczyliśmy też weterynarza,nie..nie nie z babcią ;) z Fufinio ;) pazury trzeba było przyciąć,zważyć tego naszego cielaka ..waga ok 35 kg..już wiem teraz czemu nam tchu brakuje jak się przypadkowo w nocy na nas kładzie ;)



Dzisiejszy poranek zaskoczył nas takim widokiem...


Wybyliśmy więc ulepić kolejnego olafa ;) nawet jego głowa z nami do domu dotarła ;) i leży teraz w misce :P ..




A tak w ogóle ! to nasza spółdzielnia spisuje się na medal ;)
Mamy dwa nowe place zabaw :) od jednego dzieli Nas spacerkiem jakieś 5 minut od drugiego 10 :-)
Będzie Zu miała gdzie buszować wiosną :)