środa, lutego 22, 2017

Po roku,wracamy ?

Na jak długo i z jaką częstotliwością ? Nie mam pojęcia to wszystko zależy od naszych dziewczynek na ile będę miała i czas i siły ;) Bo czasami nawet w tygodniu nie odpalam laptopa.
Od czego by tu zacząć..
Ten rok minął nawet nie wiem kiedy..
Pół roku temu,nagle,odszedł mój kochany dziadek,wciąż się z tym nie pogodziłam i wciąż tęsknię za nim tak samo mocno.Jednak cieszę się,że doczekał i Zuzi i Lilki,był najlepszym dziadkiem na świecie.


W listopadzie świętowaliśmy roczek Lilci,połączony z chrzcinami.
Wszystko przebiegło bardzo miło i sympatycznie.
Mały drewniany kościółek,świetny proboszcz który udzielał chrztu.
Bo wspominając księdza,kościół i chrzest Zuzki to był koszmar.


Zuzia,nareszcie nabrała większej odporności
i już więcej czasu spędza w przedszkolu niż w domu ;)
Nauka..oh temat rzeka,jak ma ochotę to jest dziecko geniusz ..
Jak nie ma ochoty to..,no same się domyślcie ;)..
Zapragnęła też trenować balet..,więc trenuje.


Lilcia,zupełne przeciwieństwo Zuzi.
Myślałam,że Zuzka miała motorek w tyłku,oj ale się myliłam ;)
Lilcia to taki mały chochlik, potrafi ugryźć Zuzkę lub uderzyć jak jej czegoś
nie chce dać.Niczego się nie boi,śmiało zostaje w domu pod opieką cioci np. ;)
Tylko warunek jeden..maksymalnie 3h ;) później jest gorąco..bo zaczyna się szukanie piersi.
Tak,nadal się karmimy i karmić zamierzam dopóki Lilka sama nie powie "dość"



Tyle na początek ;)







3 komentarze: