Bawiąc się z Zu,człowiek musi mieć oczy dookoła głowy,to taki mały wulkan energii który czasem przypadkiem może zrobić mamie,bądź tacie ( lub innym osobnikom) kuku.
Aczkolwiek i sama sobie kuku potrafi sprezentować gdy bawiąc się w berka biegnie przed siebie a jej głowa jest odwrócona gdzieś daleko za nią ....i przeważnie wtedy nie mieści się między drzwi i wpada w futryne.
Dziś jednak mamie się dostało ..chowałyśmy się przed gargamelem ..(rola ta zaszczytna przypadła psu ;) ) ...więc siedziałyśmy pod kołdrą ..Zu jak zwykle rechotała na cały głos rozpychając się łokciami .. Pierwszy bęccccc poleciał w moje zęby ..drugi bęcccccc w oko ..i dzięki córeczce moje prawe oko zdobi rozlane naczynko.
Może powinnam się ubezpieczyć przeciw zabawą z Zu ? ;)
Oj biedna ty... ale niestety trzeba uważać przy każdej zabawie. My z mężem jak się wydurniamy to też nie obejdzie się bez szkód.
OdpowiedzUsuńniebezpiecznie ;) śliczna ta Wasza dziewczynka. napatrzeć się nie mogę.
OdpowiedzUsuńwww.mojezycie-przedslubem.blogspot.com
Niezły Łobuziak z Twojej Zuliny :P uważajcie na siebie :)
OdpowiedzUsuńP.S. robisz jeszcze szablony na zamówienie?
Ale fajne zabawy:)
OdpowiedzUsuńhttp://www.fashionable.com.pl/
niestety już nie wykonuję szablonów.
OdpowiedzUsuń