środa, września 04, 2013

Mija dzień za dniem..

Uwielbiam nasze miasto,miejsce w którym mieszkamy,nasz park i sąsiadów :)
Zu jest mega szczęśliwa kiedy od 15:30 na balkonie bądź w parku ( zależy od pogody) czeka na eMa :) i ta jej radość kiedy go zobaczy,jakby nie widzieli się z tydzień :) a przecież tylko 8h był w pracy :)
Nie wyobrażam sobie rozdzielenia rodziny na rzecz pracy,pieniędzy o nie.
Jak wspomniałam we wcześniejszym poście kuzynka wraca do PL,bo też doszli do wniosku że pieniądze i wygodne życie nie są warte rozłąki z rodziną i życia na obczyźnie.
 


Wybrałam też telefon ;) po miesiącu poszukiwań ;) stanęło na HTC incredible S ;) kilka telefonów po mej głowie chodziło ALE zawsze było jakieś ALE...najpierw prestigio,wygląd okej,środek też całkiem,całkiem ale na ziemię mnie sprowadził szybko nasz znajomy co telefonami się zajmuje,że to szmelc bo firma mało znana a i problemy często z wyświetlaczem i zasięgiem są,następny był SE ten co mi się podobał nie miał żadnego systemu operacyjnego :( ,kolejna Nokia ..znów to samo..albo brak systemu albo procesor nie taki jak ma być..uffff no ale już wybrałam i w weekend kupić idziemy ;)



W sobotę też wybieramy się na mecz,turniej fan clubów Widzewskich :) Zu już chodzi i co chwilę pyta czy już idziemy na mecz ???!! ;)
W planach jeszcze działka bo grzyby się pojawiły :)) ale to może w kolejny weekend albo początek października :)


Zdobyłam też dla Zu wymarzone spodnie :))  firmy Mamatu alladynki Jungle :)) zakochałam się w nich zresztą Zu też !:)

18 komentarzy:

  1. Ja mam w orange i zasięg mam WSZĘDZIE :) Na nic innego nie narzekam! Każdy wybiera co uważa za stosowne i po co tak to opisywać? A ja mogę dodać że koleżanka ma htc i bardzo na niego narzeka ;) To samo tyczy się rodzin.. Nie każde młode małżeństwo stać na życie w Pl. dlatego decydują się na wyjazd! Może nie wszystkim rodzice domy kupują albo kredyty spłacają! Nie mam nic do tego ..ale niektórych rodziców też na to nie stać! My również wyjechaliśmy za dobrą pracą K. 500km od rodziny. Dla nas to najlepsza decyzja ;) A dom tam ..gdzie rodzina moja najbliższa K&A A Ci co na odległość mieszkają lub widują się raz na 3 miesiące. To prawdziwa miłość przecież przetrwa WSZYSTKO ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale co opisywać ?;) to mój blog,moje notki,moje odczucia,jeśli komuś to nie pasuje to nie zmuszam to czytania ;)

    Bardzo bym chciała by nam ktoś dom kupił,ale niestety,spłacamy kredyt i fakt dokłada nam...państwo 8 lat ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Super,że piszesz jakie to Wasze życie nie jest idealne, super,że macie swoje mieszkanie,które ponoć za nic w świecie byś nie zamieniła na dom, super,że możecie być codziennie razem i cieszyć się swoim idealnym życiem. Ale dlaczego za wszelką cenę i non stop próbujesz prawie na siłę przekonać wszystkich dookoła o swoich racjach. Nie każdy może mieć tak idealne życie jak Wy,ale też nie oznacza to,że te osoby są nieszczęśliwe.
    M. wyjechał za granicę,bo inaczej byśmy głodowali. Nie wiesz jak to jest gdy po opłaceniu wynajmowanego mieszkania zostaje Ci na wszystko na cały miesiąc 300zł. I czy nam się to podoba czy nie byliśmy do tego zmuszeni.
    W obecnej chwili mimo,że osobno żyjemy jesteśmy naprawdę bardzo szczęśliwi.
    Zaakceptowaliśmy fakt,że żyje się nam lepiej, łatwiej. Zaakceptowaliśmy fakt,że minusem tego jest rozłąka. Sama piszesz,że prawdziwa miłość przetrwa wszystko i każdą odległość,a pisząc o wyjazdach za granicę jakbyś o tym zapominała.
    Tak to Twój blog, możesz tu pisać o wszystkim,ale pisząc non stop o tym samym chyba jednak zrazisz do siebie wiele ludzi.
    Mnie zraziłaś bardzo tak bardzo potępiając wyjazdy za granicę niby dla przyjemności, pieniędzy i lepszego życia... Czuje się urażona,bo mój Mąż nie pojechał po to byśmy kąpali się w pieniądzach - pojechał byśmy mogli normalnie żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet gdybym pisała o tym z tysiąc razy to nikomu nic do tego.
      My po opłaceniu wszystkiego też kokosów nie mamy i jakoś żyjemy.
      Zu nie potrzebuje swoich wypadionych walizek podróżnych czy innych bajerów.
      Czy ja narzucam Ci o czym masz pisać ? To mój pamiętnik,piszę go dla siebie,nie dla publiczności.

      Usuń
  4. A ja mam swój wiekowy telefon SE - jak padnie to wtedy pomyślę nad zmianą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kocham moją Lumię 800, choć raz już mi padł głośnik :P Ale jestem nim uhahahana dalej, żałuję tylko że nie jest większy :P

    Ja bym a granicę wyjechała, ba marzę o tym, ale tak do 700-800 km żeby spokojnie można było co miesiąc na weekendzik przyjechać do rodziców nie wydając kupy pieniędzy za to :P Natomiast tak jak Ty nie wyobrażam sobie sytuacji gdyby mój mąż miał wyjechać sam a ja bym miała zostać z dzieckiem. Miłość wszystko przetrwa? Spoko, ale dziecko ma się wychowywać bez ojca? Hmm... nieeeee... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to,dziecko bez ojca wychowywać nie wyobrażam sobie.

      Nokia 800 jest drugą na liście gdyby nagle HTC zabrakło :D

      Usuń
  6. Hmmm ale jak to smartfony bez systemu? Gdzie takie sprzedają, bo serio, nigdy o czymś takim nie słyszałam? o.O
    Mnie osobiście denerwuje Android - dużo hałasu o nic w zasadzie. Jak ktoś lubi wodotryski to taka opcja jest dla niego w sam raz, ale mnogość ustawień i zakamarków systemu do zwiedzania to kolejna rzecz która mnie odrzuca - telefon to telefon, powinien być prosty i funkcjonalny w użyciu, a nie być kombajnem do wszystkiego.
    No ale to moje te bardziej praktyczne zdanie :P
    Obecnie mam Lumię 620 i nie mogę narzekać, choć denerwuje mnie po maksie kiepski obiektyw w aparacie - gdyby wszystkie Nokie miały Carla Zeissa to by było znacznie lepiej....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też boję się androidu ^^ no ale liczę że szybko załapię :P.

      Usuń
  7. Pozwolę sobie zabrać głos w dyskusji :) I mam nadzieję, że moje słowa nie będą odebrane, jako coś po złości. Pisząc bloga dzielimy się z ludzmi częścią swojego życia, ale nie wszystkim, więc siłą rzeczy czytelnicy mają prawo snuć domysły i nie ma co się oburzać, jak ktoś wysnuje niepoprawne wnioski z naszej pisaniny. Jak dla mnie Kochana chodzi jedynie o to, że - nie wiemy, ile twój M. zarabia - ale Ty wychowujesz dziecko w domu, więc niektórym dziwnym może się wydawać jak z taką łatwością wiążecie koniec z końcem - stąd te domysły co niektórych, że to rodzice Wam dokładają. ja sama nie raz zastanawiałam się, jak sobie dajecie radę skoro tylko M. ma stałą pracę, a nie oszukujmy się, wiedziecie fajne, wygodne życie, co widać po Twoich opisach i zdjęciach :))) nic po złości i o ile szanuję Twoje zdanie (że nie wyjechałabyś itd., a poza tym to Twoje miejsce i możesz pisać co chcesz), to patrząc obiektywnie, tak jak osoba wyżej tutaj wspomniała - osoby, które wyjeżdżają za granicę mogą się poczuć urażone (mnie również to jakoś tak tknęło szczerze mowiac... :( ), bo piszesz tak dosadnie, jakby każdy wyjazd na zarobek równał się zaraz olaniem rodziny i znajomych z PL na rzecz lepszych pieniedzy oraz nie wiadomo jakim kokosom i bogactwu. za granicą jedynie życie jest lżejsze, ale pracuje się przecież tak samo ciężko, jak w Polsce.... życie weryfikuje każdego z nas, nie każdy miał ten sam start, czasem chyba zbyt surowo oceniasz ludzi, którzy dokonują innych wyborów niż Wy :)
    buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja nie napisałam że wyjazd za granicę jest zły ;) chodzi raczej o to że nie wyobrażam sobie tego że eM jest tam a ja z dzieckiem tutaj,jeśli miałabym myśleć o wyjeździe to tylko z nim i z dzieckiem ;) i tyle w temacie ;)
      A to że jestem w domu z Zu,nie oznacza że nie dorabiam ;) bo pisałam już kilka razy że tu i tam dorabiam :) no i z konkursów sporo zysków jest :) a nasze życie ..wygodne ?;) eeeeeee gdybym tutaj dawała fotki z jakiś wyjazdów zagranicznych,weekendowych,spa itp itd ...a my mamy normalne skromne życie ;) raz jest lepiej a raz gorzej finansowo ;)

      Usuń
  8. I ja uwielbiam Wasze miasto :) Już doczekać się nie mogę października, żeby znowu co dwa tygodnie lądować w Łodzi na weekend :) Chciałabym tam zamieszkać... ale tak prawdziwie, a nie jak próbowałam z 2 lata temu. Po kilku miesiącach zostałam ściągnięta do miasta rodzinnego i utkwiłam tutaj... Może jakby Mentos chciał zostać w Łodzi? Oj nie wahałabym się ani chwili :)
    Ja jestem zadowolona z mojej 'es trójki' ;) myślałam też nad HTC, ale jednak Samsung wygrał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba i ja się wypowiedzieć muszę:D
    Rodzina- zazwyczaj mąż, żona i dzieci. Jedność-komórka społeczna, nierozłączna...No właśnie..popieram Agnieszkę, wyjazd za granicę a i owszem, ale z RODZINĄ! nie akceptuję wyjazdu jednej połówki i koniec kropka.:D
    Może zanim zacznie bawić się w rodzinę trzeba pomyśleć, o tym, czy będzie gdzie później mieszkać co jeść i w co dziecko ubrać?

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie, rodzina na pierwszym miejscu... ma dla mnie ogromne znaczenie i nie potrafiłabym wyjechać za granicę... Tęsknota by mnie zeżarła... :(

    Ja też mam HTC ale Desire X i jestem bardzo zadowolona, a tak się wzbraniałam przed telefonem dotykowym... :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakbyś miała inną sytuację życiową i twój Michał byłby zmuszony wyjechać nigdy byś tak nie napisała. Nie rozumiesz tych którzy muszą żyć na odległość. A skoro nie rozumiesz to się nie wypowiadaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem doskonale bo sama na odległość żyłam :] . Wypowiadać się będę bo to MÓJ BLOG. A gdyby eM wyjechać musiał to wyjechałabym z Nim.

      Usuń