Lubię te weekendy gdy za oknem świeci słońce,a my po śniadaniu ruszamy na wspólne spacery.
Sobota niestety nie była zbyt piękna,ale niedziela już tak :)
Park pokryty liśćmi kolorowymi,ta starsza pani i ten starszy pan z psem którzy dzień w dzień o tej samej porze właśnie w tym miejscu na pogaduchy się spotykają i gołębie które wciąż są wielką radością dla Zuzi gdy je może pogonić i wiewiórki biegające po parkowych alejach,to już pełnia szczęścia dla Zu :) i ręka eM trzymająca mocno moją dłoń,wygłupy naszej trójki,nasz bezcenny czas.
i nasz nowy komin :)
Śliczne zdjęcia! :)
OdpowiedzUsuńTaką jesień to i ja lubię :D
OdpowiedzUsuńŚliczne zdjęcia, ojj Zuzia to taka mieszanka, ale chyba bardziej podobna do taty! ;)