.....wysypka Zu blednie,już nie swędzi jednak nadal jest.
Powoli krok po kroku wykluczamy jedzenie które może uczulać,obecnie moje przypuszczenia to kakao,wczoraj wypiła go więcej niż przez ostatnie dni i dodatkowe krostki pojawiły się na rączce.
Aczkolwiek z dwojga złego wolę aby to było uczulenie na kakao niż np. na pylące drzewa,bo też taką możliwość rozważałam ponieważ od 3 dni Zu miała wodnisty katar i łzawiące oczy na szczęście ( w tym wypadku) katar dziś przeobraził się w gęsty typowy na przeziębienie a oczka przestały łzawić.
Z 2-3 dni Młoda pobędzie w domu i mam nadzieję że już w piątek będziemy znów mogły rozkoszować się parkiem i placem zabaw :) a obecnie musi wystarczyć piaskownica na balkonie w celach "być na świeżym powietrzu".
Długi weekend przed nami :) zapowiada się interesująco, odwiedziny mojej M&K , przyjazd K&M z Hanią , a następnie przyjazd mojej mamy :) Zu jak tylko wspomnę o Martusi i K o Hani i babci krzyczy "hurrraaaaa hurraaaaaaa" :)
2go maja eM wolnego nie brał bo w sumie nie planujemy żadnego wyjazdu ;) , ale pracują wtedy tylko 4h za to pod koniec maja weźmie 30go wolne to będziemy mieć 4 dni dla Nas :)
I to by było na tyle moja panna się obudziła ;))

Pamiętam jak męczyła się moja sąsiadka uczulona na akację - u nas całe osiedle obsadzone w tych drzewach :P
OdpowiedzUsuńOby alergia na kakale się skończyłą,bo je zawsze można łatwo wykluczyć z jadłospisu. Pyłki trawy drzewa to masakra zwłaszcza,że Wy uwielbiacie świeże powietrze park i przestrzeń ;) Zuzia to naprawdę duża już dziewczynka :))
OdpowiedzUsuńRany! Kiedy ona tak urosła? :O :D
OdpowiedzUsuń