wtorek, października 29, 2013

Odległość

Wczoraj ..przeglądając youtube wpadła mi w ręce piosnka Verby "Odległość"
I zainspirowała do napisania notki.
Przecież kilka lat temu ten temat Nas dotyczył,wierzycie w związek na odległość ? ja nie wierzyłam dopóki się sama w takim nie znalazłam.
eM to mój pierwszy chłopak,moja pierwsza prawdziwa miłość i od razu bach ! w pakiecie z miłością,odległość i tęsknota.
 

Cofnijmy czas.
Poznaliśmy się w kwietniu 2005,wtedy eM napisał do mnie pierwszy raz na gadu-gadu,szukał fotek z meczu pomiędzy naszymi drużynami i tak trafił na moją stronę piłkarską którą wtedy prowadziłam,pogadaliśmy trochę o piłce i to wszystko,jakoś nie miałam w zwyczaju pisać z obcymi ;) W lipcu jechałam do Łodzi z tatą i jego znajomymi na mecz,grała moja drużyna z jego drużyną,zaproponował spotkanie,ale...zbajerowałam że jadę z chłopakiem ( do dziś mi to wypomina :P) a ja po prostu byłam wstydliwa :P
W sierpniu napisał kolejny raz,poprosiłam go o zdjęcie i ....wpadłam po uszy ;))
Od tamtej pory nasze rozmowy trwały godzinami,a smsów wysłaliśmy ...mnóstwo.
W październiku spotkaliśmy się,przyjechał na Śląsk,spędziliśmy razem 5h które minęło niczym 5 minut,serce na jego widok łomotało jak szalone i wiedziałam,że to ten na całe życie i od tamtego momentu rozpoczyna się nasza historia pt."Na odległość kochać uczą się,na odległość pragną się przez sen"
Nie było prosto,łatwo i przyjemnie.Było wiele wylanych łez a serce pękało na milion kawałków kiedy kolejny raz zostawałam sama na dworcu.
Widywaliśmy się w weekendy co dwa tygodnie,jednak bywało i tak że to były trzy lub cztery tygodnie rozłąki.
Wspólne wakacje czy ferie to był rarytas,tydzień czy dwa tygodnie razem ! A później jeszcze większy smutek,bo się człowiek przyzwyczaił do tego że On był blisko dzień w dzień.
 
 
 
3 lata i 9 miesięcy tyle trwaliśmy na odległość,jednak daliśmy radę,wystarczy tylko,albo aż ? ZAUFANIE do drugiej osoby,oczywiście MIŁOŚĆ ogromna i szczera i chęć dążenia do tego aby jak najszybciej sprawić by ta odległość nie istniała,nam zajęło to prawie 4 lata by wziąć ślub i kupić mieszkanie,ale teraz każdego dnia doceniamy to że mamy siebie blisko.

13 komentarzy:

  1. A kiedys pisalas, ze 8h chodziliscie poparku chorzowskim. To ile w koncu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie 8h a 10h jeżeli już i nie na pierwszym a na drugim spotkaniu.

      Usuń
  2. Zaufanie i miłość pokonają każdą odległość. My będąc ze sobą mieliśmy siebie codziennie - zaleta chodzenia do jednej klasy ;) a i tak po szkole i w weekendy też tylko razem. Za to w małżeństwie przekonujemy się co to związek na odległość ;)
    Wiadomo raz lepiej raz gorzej, ale dzięki tęsknocie i odległości na prawdę człowiek docenia jak wiele posiada :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteście wyjątkiem. Takim potwierdzającym regułę ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam kiedyś w takim związku ale nie przetrwał. D wiele razy jeździł w delegacje i czekają go kolejne ale tak jak mówisz wystarczy miłość i zaufanie:)
    Zapraszamy na Nasz nowy blog www.rozpisana-mama.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz mała, pamiętam jak to wszystko opisywałaś i w tym roku jak R. pracował w Niemczech i widzieliśmy się co 3 tygodnie a mi po 2 zaczynało być ciężko odnalazłam Twój blog, czytałam go i sobie wyrzucałam "idiotko oni 3 lata a Ty tylko na pół roku", bardzo mi to pomagało :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz nie wiem czy bym tak potrafiła, ale podziwiam Was

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem teraz w takiej sytuacji, Pana Poślubionego mam na weekendy i też nie zawsze bo w weekendy studiuje...jest ciężko..nasz historia jest troszke inna ale faktycznie teraz mamy zwiazek a raczej małżeństwo na odległość...czasem jest naprawdę ciężko...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również Was podziwiam! Nie wiem czy dałabym rade tyle czasu żyć na odległość,ale u Was widzę,że wyszło to na ogromny plus :) Jeszcze bardziej to Was umocniło w uczuciu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja uważam, że tak naprawdę nie ma znaczenia czy mieszkamy od siebie 2 km czy 500, bo jeśli dwoje ludzi traktuje się poważnie, kochają się i chcą razem być, to zrobią wszystko, by tak się stało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah byłabym szczęśliwa gdyby dzieliło nas (wtedy) tylko 2 km ;) , wszystko byłoby łatwiejsze a i żyć w tęsknocie bym nie musiała,więc tutaj 2 czy 500 to jest różnica dla mnie ;) widywać się codziennie a co dwa tygodnie.

      Usuń
  10. To jest dowód na to, że jak się chce i z całego serca kocha, można przetrwać każdą odległość...
    Widać, że Wasza miłość jest ogromna i szczera... :)
    Niech nigdy nie ustaje! :*

    OdpowiedzUsuń