Smarkamy,kichamy,kaszel nas męczy.Chorujemy dosłownie raz w roku i zawsze (!) w tym okresie.
eM jeszcze trzyma się po japońsku (czyt."jakotako") chociaż widzę,że i jego już łapie.
Siedzimy więc z Zuliną w domu i się kurujemy bo przecież za tydzień do cioci Marty i wujka Kamila jedziemy.Liczę na zrobienie masy zdjęć i ...na odmóżdżenie ;)
Jednak póki co w domu zabawy wymyślamy,wczoraj Zu piknik z Crespo robiła.
Rosną Nam dzieci ;)))
Powrotu do zdrowia życzę.
OdpowiedzUsuńŚliczne zdjęcia :)
No psiak to wam faktycznie urósł strasznie :D
OdpowiedzUsuńA Zu jak zwykle ślicznotka! :)
No poprawię się, poprawię :D
Chyba :D
Zdrowia,zdrowia i zdrowia. My od poniedziałku w domu,bo młoda kaszle i kaszle ;)
OdpowiedzUsuńPo psie aż tak bardzo nie widać,ale Zu wyrosła ogromnie :))
eeee tam pies tylko jakieś 20kg urósł ;)
UsuńOstatnie zdjęcie jest urocze! :)
OdpowiedzUsuńA ja zdrówka Wam życzę, by jeszcze ostatni pięknej jesieni można było dobrze wykorzystać ;)
Zdrówka dla Was! :)
OdpowiedzUsuńZdjęcia rewelacja :)
To nieźli z Was szczęściarze że tylko raz w roku :> Ja tej jesieni już drugi raz choruję...
OdpowiedzUsuń